czwartek, 23 maja 2013

Rozdział 43

- Czy to nie jest...? - zaczął Harry.
- Zabiję gnoja, ja go kurwa zabije! Nie wierzę, że mógł to jej zrobić! Przecież oni razem mieszkają! A on co? Niech tylko dostane go w ... - nie zdążyłam dokończyć, ponieważ Harry zatkał mi usta pocałunkiem. Automatycznie się rozluźniłam i pogłębiłam go. Odsunęliśmy się od siebie i spoglądaliśmy na siebie z ciekawością.
- Uspokoiłaś się już? - wyszeptał niskim głosem w prost w moje usta. - Nie wiemy czy to wygląda na co wygląda. Może zerwali już ze sobą? Może Zayn chciał się po tym pocieszyć? 
- Masz rację. Najlepiej jak porozmawiam na ten temat z Christiną i wszystko wyjaśnimy. - zwróciłam wzrok jeszcze raz na parę i przyglądałam się im. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę co to za dziewczyna. Perrie. Jak ona to mogła jej zrobić?! Boże! Jeśli się dowiem, że ona wie o wszystkim i jest kochanką Zayna bez konsekwencji to ją zabiję! Oczywiście zawsze bardzo lubiłam blondynkę, ale jak zadzierasz z moimi przyjaciółmi, to jest równoznaczne z tym, że zadzierasz ze mną. Zostaliśmy jeszcze chwilę pod drzewem, by mieć pewność, że Zayn nas nie zauważy i ruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Po drodze próbowałam zapomnieć to co widziałam, ale nie mogłam tego zrobić. Moje myśli kręciły się tylko w okół jednej rzeczy, a właściwie osoby. Christy. Jak ona się poczuje, gdy się o wszystkim dowie? Przecież będzie załamana! Szłam z Harrym jeszcze dziesięć minut pogrążona we własnych myślach, gdy poczułam, że chłopak ciągnie mnie do tyłu. 
- Andy, przestań się tak zadręczać! Dobrze wiesz, że to nie jest nasza sprawa, przynajmniej dopóki nie dowiemy się szczegółów, a teraz proszę cię, możemy spędzić resztę dnia tak jak zaplanowaliśmy? Szczęśliwie? - spojrzał na mnie z nadzieją - Na te kilka godzin zapomnij co się zdarzyło - przybliżył swoją twarz do mojej. Pokiwałam wolno głową na zgodę - obiecujesz?
- Obiecuję. - wyszeptałam równie niskim głosem co chłopak. Po chwili nasze usta zetknęły się ze sobą. Każdy jego pocałunek odczuwałam tak, jakby był naszym pierwszym. Motyle w moim brzuchu szalały ze szczęścia. Całe ciało przebiegał dreszcz szczęścia. Zarzuciłam ręce na szyję Loczka, a dłonie wplątałam w jego kręcone włosy i lekko ciągnęłam do tyłu. Nasze usta współpracowały ze sobą idealnie. Przebiegł koniuszkiem języka po mojej dolnej wardze prosząc o dostęp, który po chwili mu dałam. Nasze języki zaczęły walkę o dominację ruszając się w niesamowitej synchronizacji. Wszystko wydawało się teraz dla mnie nierealne. Osoba, którą kochałam nad życie, właśnie mnie całowała. Nie musiałam już więcej udawać, że każdy najmniejszy dotyk Harry'ego na moim ciele mnie nie rusza. Zawsze, gdy tylko przez przypadek jego ręka musnęła mojego ramienia robiłam się cała czerwona i zawstydzałam z tego powodu. Teraz już tak nie musi być. On jest mój, a ja jego. Na zawsze. 

Weszliśmy cicho do domu bojąc się, że kogoś obudzimy. Właśnie skończyliśmy nasze małe wyjście na miasto, które trwało o wiele dłużej niż zamierzaliśmy. Gdy tylko wyszliśmy z parku poszliśmy w stronę Wesołego Miasteczka, gdzie Harry zdobył dla mnie ogromną Pandę, z niego skierowaliśmy się do pobliskiego baru, żeby coś zjeść, ale okazało się, ze akurat dzisiaj odbywa się tam dyskoteka, więc nie tylko zjedliśmy, ale wypiliśmy kilka drinków i potańczyliśmy. Jestem trochę zdziwiona, że nikt nas nie rozpoznał,  ale jednocześnie szczęśliwa, że nie musieliśmy przerywać naszego wspólnego wieczoru. Weszłam do swojego pokoju, by się szybko przebrać w czystą bieliznę i zmyć makijaż i po chwili byłam w drodze do pokoju mojego chłopaka. Nadal w to nie wierzę. Czy tylko ja jestem tak szczęśliwa z tego powodu? Zauważyłam, że Harry jest jeszcze pod prysznicem, więc ułożyłam się wygodnie w jego łóżku i wtuliłam się w poduszkę. W momencie, gdy już zasypiałam poczułam ręce owijające się w okół mojej talii. 

- Dobranoc. Kocham cię. - wyszeptał wprost do mojego ucha. Odwróciłam się w jego stronę i wtuliłam się jak najbardziej się dało.
- Też cię kocham - i tak właśnie zasnęłam. Śniąc o tym, o czym Curly zakazał mi myśleć.


Promienie słońca zaczęły przedzierać się przez szklane szyby, aż znalazły się na mojej twarzy. Poczułam rękę, która ruszała się w górę i w dół wzdłuż mojej talii. Odwróciłam się i obdarowałam Harry'ego porannym całusem. Chłopak jęknął i przeciągnął mnie na swoją klatkę piersiową. Pocałunek z pożądliwego przerodził się w o wiele bardziej czuły. Położyłam dłoń na policzku Loczka i gładziłam go kciukiem. Odsunęliśmy się powoli od siebie i otworzyliśmy oczy.
- Dzień dobry słońce - przywitał się Curly. - Jak się spało?
- O wiele lepiej, jak ty jesteś obok - uśmiechnęłam się miło - ale wiesz, że ja tego tak nie zostawię? - zaśmiał się pod nosem.
- Doskonale cię znam i nawet nie przypuszczałem, że to zostawić, ale nabierzesz lekkiego dystansu? Nie wiesz na razie niczego - Położył ręce na mojej pupie i lekko ścisnął. 
- Harry! - zaśmiałam się - prowadzimy poważną rozmowę, a ty robisz coś takiego? Wstydziłbyś się. - pokręciłam głową i chciałam z niego zejść, ale pociągnął mnie znów na łóżko i  tym razem położył się nade mną. 
- Kochanie, nie gniewaj się. - wyszeptał swoim seksownym głosem, od którego zawsze brakuje mi tlenu. - jak ma się taką kobietę w łóżku to żaden facet nie wypuści jej szybko z łóżka.  - ciągnął, a ja już nie mogłam wytrzymać i się zaśmiałam.
- Dobrze dobrze! Tylko nie kłam więcej, ok? - spytałam.
- A na jaki temat ja skłamałem? - popatrzyłam na niego jak na idiotę. - aaa. Przecież jesteś seksowna! Nawet nie waż się zaprzeczać. - powiedział szybko, gdy zauważył, że otwieram usta by coś powiedzieć. - You don't know you are beautiful! - zaśpiewał cicho po czym złączył nasze usta. Rozłączyłam nasze usta, gdyż zabrakło mi powietrza. Zrzuciłam z siebie chłopaka i spojrzałam na zegarek. Dziewiąta. Otworzyłam szeroko oczy i zeszłam z łóżka.
- Harry szykuj się! Mówiłam ci! Na dziesiątą mamy być w studio! - szybko wybiegłam z sypialni Harry'ego, by udać się do własnej. Zamknęłam drzwi na klucz i ściągnęłam bieliznę i weszłam pod prysznic. Szybko się umyłam i owinęłam się ręcznikiem i wyszłam z łazienki. Szybko wybrałam ubrania, w które mam się ubrać. Owinęłam swoje włosy ręcznikiem i przebrałam się w miętowy sweterek oraz spódnicę w kwiatowy wzór do tego dobrałam brązowe, zawiązywane botki. Na nadgarstek założyłam kilka złotych bransoletek, na palec serdeczny prawej ręki włożyłam pierścionek, który dostałam od mamy. Wróciłam do łazienki i podkreśliłam swoje oczy eyelinerem, kredką do oczy oraz maskarą. Zdecydowałam, że dzisiaj nie nałożę żadnego podkładu ani korektowa, więc posmarowałam usta jedynie truskawkowym błyszczykiem. Włosy. Wzięłam suszarkę do swoich rąk i zaczęłam szybko je suszyć, tak że powstał na mojej głowie artystyczny nieład. Przełożyłam włosy na jedno ramię i wzięłam jedynie torebkę w kolorze moich butów i zeszłam na dół. Dziewiąta Dwadzieścia. Wzięłam jabłko do rąk i ruszyłam do salonu. Gdzie jest Harry? Poczekałam na niego jeszcze pięć minut i po chwili zobaczyłam jak z chodzi ze schodów. Był ubrany w szarą koszulkę, białe conversy, czarne rurki oraz tego samego koloru kurtkę. Na głowę miał założoną czapkę koloru khaki. Przywitał mnie całusem w policzek, ale szybko pociągnęłam go w stronę wyjścia, tak że zdążył wziąć jeszcze tylko klucze do auta. Wyszliśmy z domu i po chwili jechaliśmy już do studia. 



- Witamy wszystkich w radiu BBC 1! Dzisiaj naszym gościem jest Andrea Collins! Witaj! - zaczął Nick Grimshaw. Kiedy tutaj dojechaliśmy byliśmy trochę spóźnieni, ale nie wiele, więc od razu rozpoczęliśmy. 
- Hej Hej! - krzyknęłam do mikrofonu. 
- Powiedz nam, jak się czujesz z tym, że w tak strasznie krótkim czasie osiągnęłaś tak ogromny sukces?
- Jestem zszokowana. Nigdy nie spodziewałam się, że zajdę tak daleko! Mogę kolegować się z największymi gwiazdami świata, mogę spokojnie zadzwonić do Beyonce i poprosić o poradę. Takie rzeczy nie zdarzają się takim osobą jak ja. Nigdy. Ale gdybym miała wybierać między moim poprzednim życiem, a teraźniejszym na pewno wybrałabym to. Mogłam spotkać tylu wspaniałych ludzi i zawrzeć z nimi przyjaźnie dzięki temu...
- Mówiąc o przyjaźni. Dotarły ostatnio mnie słuchy, że ty oraz niejaki Pan Bieber zerwaliście, a wnioskując po wczorajszych zdjęciach jest to prawda, zgadza się?
- Można tak powiedzieć. - zaśmiałam się gładko.
- Czyli, że z Harrym, który nawiasem mówiąc jest teraz z nami w studio, nie łączy cię nic, a te pocałunki to niewinne całusy? 
- Tego nie powiedziałam! - uśmiechnęłam się mocno w stronę kamery. Czemu to musi być nagrywane? - Nie spaliłam za sobą mostów. 
- A mogłabyś nam wytłumaczyć do końca jak to się stało?
- Ja i Justin staliśmy się sobie bardzo bliscy podczas X-Factor. Od tamtego czasu nasza przyjaźń się pogłębiała. W pewnym momencie obydwoje zapragnęliśmy po prostu bliskości drugiej osoby, dlatego zaczęliśmy się spotykać. Tylko, że ja od zawsze bardzo lubiłam Harry'ego. Przed tym jak go spotkałam byłam Directioner, więc wspierałam One Direction we wszystkim. Justin wiedział o wszystkim, więc chciał, żebym spróbowała zapomnieć. Żebym nie musiała cierpieć widząc go z jakąś inną dziewczyną. W taki sposób zaczęliśmy się spotykać. Podczas naszych wakacji na Hawajach było wszystko dobrze, ale okazało się, że Justin też ma kogoś na oku, więc można powiedzieć, że się rozstaliśmy, choć tak na prawdę nigdy nie byliśmy razem. Teraz jestem z Harry'm i mam nadzieję, że będzie wszystko po naszej myśli, prawda Hazz? - spytałam się chłopaka, który na mnie spojrzał swoimi zielonymi oczami.
- Jak najbardziej księżniczko - pokazał nam wszystkim swoje słodkie dołeczki. Reszta westchnęła na to jak mnie nazwał, a ja się lekko zarumieniłam.
- To jak widać nasze Handy w końcu się ujawniło! Mówiłem wam wszystkim, że oni będą razem! Bob! dawaj mi moje dziesięć funtów! - wybuchnęłam śmiechem na to. Zakładali się czy będziemy razem? Cóż, to już mamy dwie pary. 
- Dobrze. Andy, chciałaś w naszym programie powiedzieć jakąś niespodziankę dla swoich fanów, więc powiedz. Co to jest? Umieramy z ciekawości!
- Tylko nie umierajcie! - zaśmiałam się - Więc nie wiem czy to takie ważne, przecież to tylko kolejny singiel z mojego albumu, który nazywa się "Thoughts". Piosenka będzie nazywała się "Candyman" , a teraz zagram wam jej mały kawałek, jeśli chcecie! - uśmiechnęłam się. 
- Dawaj dziewczyno! - krzykną Nicki. Po chwili przypomniałam sobie słowa, które mam zaśpiewać, wzięłam do ręki mikrofon i zaczęłam. <Włącz>


I met him out for dinner on a Friday nightHe really had me working up an appetiteHe had tattoos up and down his armThere's nothing more dangerous than a boy with charmHe's a one stop shop, makes the panties dropHe's a sweet-talkin', sugar coated candy manA sweet-talkin', sugar coated candyman
Oh yeah..
He took me to the Spider Club at Hollywood and VineWe drank champagne and we danced all nightWe shook the paparazzi for a big surprisethe gossip tonight will be tomorrow's headline
He's a one stop shop, makes my cherry popHe's a sweet-talkin', sugar coated candy manA sweet-talkin', sugar coated candyman
Se bop bopHey yeah

Zakończyłam śpiewać i dostałam gromkie brawa. Lekko się zarumieniłam. Nie jestem przyzwyczajona do ciągłych gratulacji. 
- To była chwila z muzyką! Teraz puścimy wam najnowszy hit. Call Me Maybe. Dziękuje ci Andy, byłaś wspaniała. - po chwili w głośnikach usłyszałam nową piosenkę, więc je zdjęłam i położyłam na stoliku.
- Wyszło bardzo dobrze, a teraz się z wami żegna, bo mój pęcherz zaraz eksploduje! - Przytulił mnie na pożegnanie, a z Harrym dali sobie piątkę. Po kilku minutach pożegnałam się z Jenna i razem z Loczkiem byliśmy w drodze do domu. 




- Hej Perrie, mogłabyś się spotkać? - jestem właśnie w swoim pokoju razem z Harrym. Jak powiedziałam, nie miałam zamiaru odpuścić tego, więc czym prędzej się dowiem całej prawdy tym lepiej dla świata. Hy hu, ale ze mnie detektyw się robi. Gdy wróciliśmy do domu padnięci poszliśmy do mojej sypialni i od razu zadzwoniłam do blondynki. 
- Jasne! Dawno się nie widziałyśmy! Dzisiaj o osiemnastej w Starbucksie? - spytała, a ja uśmiechnęłam się tajemniczo.
- Zgoda, to do zobaczenia? 
- Tak - pożegnałyśmy się i rozłączyłyśmy. Spojrzałam na Harry'ego, który patrzył na mnie z nieodgadnionym wyrazem twarzy. - O co chodzi? - spytałam.
- Jak zamierzasz ją spytać co robiła z Zaynem w parku? - nad tym się jeszcze nie zastanawiałam. Jedyne o czym myślałam to doprowadzenie do spotkania z Perrie, a reszta sama przyjdzie. 
- Nie wiem, myślę, że walnę prosto z mostu co myślę. A co innego mogłabym zrobić? - Chciał już cos powiedzieć, ale donośny krzyk Louisa, który wparował do naszego pokoju uniemożliwił mu to.
- Przestańcie dzieci robić i zejdźcie na obiad! Wołamy was od dobrych pięciu minut, zaraz wystygnie.
- Chodźmy, nie pozwólmy im tyle czekać. 
________________________________________________________

Witam was! BARDZO PRZEPRASZAM (!!!) że nie było rozdziału, ale czy znacie takie uczucie, że siedzicie z rękoma przed klawiaturą i nie wiecie co napisać? To napisałam kilka tygodni temu, chciałam dodać tu coś jeszcze, żeby było więcej, ale stwierdziłam, że jak na razie wena nie przyszła i nadal jej nie ma to dam wam to :) Mam napisany trochę dalszej części tego, ale to potem :D

Na razie wyjeżdżam do Paryża, a potem na boże ciało do Boszkowa (Jeśli ktoś też tam jedzie, chętnie poznam XD Bd w ośrodku LOK :DDD) Spróbuję napisać rozdziały i dodać jak najszybciej! 

Mam nadzieję, że się na mnie nie obraziliście.... :( 

KOCHAM WAS BARDZO MOCNO I JESZCZE RAZ BARDZO PRZEPRASZAM!

PS.: Co myślicie o nowym wyglądzie bloga? :)

środa, 24 kwietnia 2013

LIBSTER AWARD

Dostałam nominacje od Stella

*regulamin*
Nominacja do Libster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za " Dobrze Wykonaną Robotę ". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daję możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody, należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 blogów ( informujesz ich o tym ) i zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga , który Ciebie nominował.

 1. Imię ?
Alicja (tak wiem, jak w krainie czarów XD)
2. Wiek?
Rocznikowo 15 xd
3. Skąd jesteś ?
Wrocław
4. jak długo słuchasz One Direction i jak ich poznałaś ?
Ponad rok! Pokazała mi moja koleżanka (która teraz ich nienawidzi btw. za to ja tak miałam z początku xd) 
5. Masz jakieś gadżety z 1D
Dwa Plakaty, jeden od siostry a drugi od koleżanki, reszta to tylko płyty :D
6. Tolerujesz dziewczyny chłopców.
Pff, ja nie toleruje, ja KOCHAM!
7. Co sadzisz o LARRYM ?
To tylko przyjaźń!
8. Należysz jeszcze do jakiś fandomów?
Mixer, Lovatic, Harmonizer i troche Belieber
9. Prowadzisz jakieś stronki na fb ?
Nope.
10. Kto jest twoim ulubieńcem?
Pff nie mam! Ja ich wszystkich kocham XD
11. Masz jakieś zainteresowania?
Lubię oceniać muzykę i wgl. Jestem dlatego fanką X Factor XD

__________________________________________________________________

UF! Dużo tego było! hahhaha XD

Moje pytania:
1. Jak masz na imię?
2. Ile masz lat?
3. W jakim mieście mogę cię znaleźć? XD haha
4. Do jakich fandomów należysz?
5. Do jakiego jesteś najbardziej przywiązana?
6. Masz jakieś zwierzę?
7. Jaki jest twój ulubiony blog? (z opowiadaniem)
8. Co sądzisz o dziewczynach One Direction?
9. Jaka jest twoja ulubiona piosenka? A jaka jest na dziś?
10. Czytasz jakieś tłumaczenia? Jak tak to jakie?
11. Lubisz bawarkę? (Herbata z mlekiem i dość dużą ilością cukru)

Moje nominacje:


Tylko tyle mogę wytypować, więc.... hahahahaaha xd

Rozdział 42

- Dobrze Andy - powiedziała rozłączając się i siadając na krześle. - co mnie do ciebie sprowadza?
- Chcę zerwać kontrakt.- Co?! - krzyknęła w moją stronę, a ja zaczęłam się bać czy na pewno dobrze zrobiłam - Jesteś teraz u szczytu sławy! Co ty sobie wyobrażasz? Myślisz, że teraz tak łatwo będzie zerwać kontrakt muzyczny?! Niedługo ma wyjść twój kolejny singiel! Wyjdą te wszystkie teledyski, w których zagrałaś, na prawdę chcesz to robi?! - spojrzałam na nią zdezorientowana.
- O czym ty mówisz Jen? Nie mam zamiaru rezygnować ze śpiewania! Jak coś tak głupiego mogło ci przyjść do głowy?! 
- Przecież sama przed chwilą mi powiedziałaś, że chcesz zerwać kontrakt! O co innego może chodzić? - spytała już spokojniej. Posklejałam wszystko w swojej głowie do kupy i zaczęłam się lekko śmiać, ale po chwili zaczęłam się śmiać mocniej, aż nie wytrzymałam i wybuchnęłam śmiechem. Serio?
- Co jest takie zabawne? - spojrzała na mnie z głupim wyrazem twarzy.
- Mi nie chodziło o ten kontrakt! - zachichotałam. - Raczej ten z Justinem. Zostały jeszcze tylko dwa miesiące do końca prawda? A ja cóż, nie mogę całować jednego chłopaka będąc na prawdę z innym - uśmiechnęłam się na samą myśl o tym, że jestem dziewczyną Harry'ego. To jest takie wspaniałe! Nie mogę przestać się uśmiechać, cały czas mam motylki w brzuchu, gdy tylko pomyślę o chłopaku w lokach. Co ta miłość robi z ludźmi?  Nic tylko myślę o zielonookim i rozmyślam co teraz robi. 
- A kim jest ten szczęściarz? - usiadła koło mnie i objęła ramieniem. 
- Harry - powiedziałam cicho rumieniąc się. Oficjalnie Jenna jest pierwszą osobą z poza naszego kręgu, która się dowiedziała o tym. Dziwne, wydawało mi się, że to będą Christina, Amelia i Julia. Wszyscy inni, ale nie moja menadżerka! 
- Gratuluje! W końcu jesteście razem! Już nie mogłam się doczekać - powiedziała, a ja spojrzałam na nią zdziwiona. - no co? Od zawsze wierzyłam w Handy, nie moja wina, że po za byciem twoją prawą i lewą ręką jestem też fanką. - Zaśmiałyśmy się razem. - A jeśli chodzi o sam kontrakt to jeśli oni nie wniosą oskarżenia i jeśli  obydwie strony się zgadzają, to nie ma przeciwwskazań. - uśmiechnęła się pokrzepiająco i wstała, by móc usiąść po swojej stronie biurka. - a teraz coś co ja chciałam z tobą obgadać. Akurat miałam do ciebie dzwonić. Jak weszłam rozmawiałam z menadżerem Pitbulla, który chce nagrać z tobą piosenkę. Ma wyjść dopiero za jakiś czas, na razie są przygotowania, ale zważając na to, że obydwoje macie niedługo swoje trasy, więc pewnie będziecie zajęci. Prosili ciebie także, żebyś nagrała piosenkę do nowszej wersji MULAN, musimy jeszcze ustalić w których krajach będziesz miała trasę. Trasą zajmiemy się jutro, a dzisiaj musisz ustalić z Justinem wasze rozstanie, żeby nie było nieporozumień. Puścimy dzisiaj do sieci plotkę o waszym rozstaniu, żeby zrobiło się trochę głośno, jutro masz jeszcze dwa wywiady, to chyba tyle jak na razie. - powiedziała i spojrzała na mnie. Teraz dopiero zauważyłam jak ta praca może być trudna. Nigdy nie pomyślałam, że mogę kiedyś mieć tak dużo na głowie. Pokiwałam lekko głowa i się uśmiechnęłam. 
- wiem, że może ciebie na razie to trochę przytłaczać, ale nawet ja nie spodziewałam się, że odniesiesz w tak krótkim czasie tak wielki sukces. Owszem, zawsze wiedziałam, że będziesz tak wielka jak Michael Jackson czy Madonna, ale nie, że w tak krótkim czasie! Ty wiesz ile dzisiaj masz fanów na Facebooku? Trzydzieści milionów! Tak szybko fanów nawet nie zdobyli twoi przyjaciele, więc powinnaś czuć się zaszczycona. - pokiwałam głową i wypuściłam ciężkie powietrze z płuc. Nigdy nie spodziewałam się, że zdobędę tak ogromny sukces. Milion fanów, może dwa dla mnie to był maksimum, ale trzydzieści razy więcej niż się spodziewałam? To nie mieściło się w mojej głowie. - Teraz ustalmy co powiedz jutro u Chatty Manna, jeśli się ciebie spyta o zerwanie z Justinem wytłumacz to co ustaliliście, dobrze? Tak samo musisz odpowiedzieć w wywiadzie radiowym rano. Właśnie! Musisz zjawić się o dziesiątej w studio BBC1, żeby zacząć, nie możesz się spóźnić. Nick Grimshaw przeprowadzi z tobą wywiad. 
- O! Słyszałam o nim, jest przyjacielem Harry'ego. Ponoć jest bardzo śmieszny, nie mogę się doczekać! - krzyknęłam podekscytowana. Mężczyzna, z opowieści Hazzy, jest bardzo zabawny i nie lubi nudnych rzeczy. W końcu nie będę się nudzić. 
- To dobrze. Możesz go wziąć ze sobą. A teraz zmykaj, muszę załatwić kilka spraw, a w nich jest wasze rozstanie z Justinem. - Zaśmiałam się i poszłam do drzwi, wychodząc zawołałam coś na dowidzienia i poszłam w stronę parkingu. 


Właśnie wyszłam z wysokiego budynku. Chciałam pójść w stronę swojego auta, ale zauważyłam grupkę dziewczyn i chłopaków z plakatami typu "KOCHAMY CIEBIE ANDY!". Ciepło zrobiło mi się na sercu. Założyłam Ray-Bany na swój nos, zakrywając swoje niebieskie oczy i podeszłam tam.
- Hej! Na kogo czekacie? - spytałam. Kilka osób odwróciło się w moją stronę i hurtem zaczęło mi opowiadać. Z tego co zrozumiałam to czekają tutaj od trzech godzin odkąd weszłam do Jenny. Mieszkają niedaleko, więc, gdy tylko mnie zobaczyli od razu postanowili zrobić plakaty i podejść tutaj czekając. Po chwili dopiero jedna dziewczyna zaczęła się we mnie wpatrywać.
- O BOŻE! aaaa - zaczęła krzyczeć piszczeć i płakać, podeszłam szybko do niej i przytuliłam ją.
- Hej! Nie ma o co płakać to tylko ja - zaśmiałam się. Teraz już wszyscy wiedzieli kim jestem, więc zdjęłam okulary i przywitałam się z nimi. Rozdałam każdej pojedynczej osobie autograf i zrobiłam sobie kilka zdjęć, śmiesznych, strasznych i zwyczajnych. Każdy dostał przynajmniej pięć zdjęć. Jak ja to kocham! Uszczęśliwianie swoich fanów, to jest najlepsze co mogę robić.
- Andy! - zwróciłam się do dziewczyny w, na oko, moim wieku - Powiedz nam, czy to prawda, że ty i Justin zerwaliście? - Jenna szybko działa. Uśmiechnęłam się.
- Serio chcecie wiedzieć? - pokiwali głowami. - jutro mam dwa wywiady, w których na pewno mnie o to spytają wiecie? Tam wszystkiego się dowiedzie, a teraz mam do was prośbę. - spojrzałam na nich. - Tutaj macie mój notes, każdy z was niech tutaj wpisze swojego twittera, a jak wrócę do domu, to czeka was niespodzianka. - Podałam mały zeszycik z mojej torebki i długopis - kto mieszka tutaj najbliżej? Może chcielibyście ze mną pograć w siatkę co? Dawno tego nie robiłam! - Każda osoba krzyknęła z aprobatą, więc ruszyliśmy do parku, a wcześniej jedna dziewczyna pobiegła sprintem po piłkę. 


Ściągnęłam swoją koszulę i położyłam ją z moimi rzeczami na trawie w parku. Właśnie mieliśmy zaczynać grę. Postanowiłam, że ja pójdę do drużyny jako ostatnia. Wiedziałam, że mnie będą wybierać, skoro są moimi fanami. Po kilku minutach rozpoczęliśmy grę. Zauważyłam, że w okół zebrało się kilku papparazzich, którzy zauważyli plakaty na ziemi, więc pewnie jutro ukarze się jakiś artykuł na mój temat.  
- Yeeey! - Sara krzyknęła, gdy nasza drużyna zdobyła ostatni punkt i wygraliśmy. Ucieszyłam się razem z nimi i przytuliłam każdego, przeciwnikom uścisnęłam rękę i podziękowałam za dobry mecz. 
- Dobrze kochani, ja już muszę się zbierać. Obiecałam chłopakom, że wrócę na obiad. Przecież sami nic nie zrobią - zaśmiałam się razem z nimi i ubrałam się. Po dziesięciu minutach byłam już w samochodzie jadąc z powrotem do domu. 


- Jestem w domu! - krzyknęłam po przekroczeniu progu. Rzuciłam klucze na półkę obok i poszłam w kierunku kuchni. Wielkim zdziwieniem dla mnie było to, że obiad stał gotowy i czekał tylko, by go zjeść. Była to moja ulubiona zapiekanka, czyli różne warzywa jak ziemniaki i brokuły zapiekane w serze z mięsem. Każdy miał dla siebie garnczek. - Zrobiliście obiad. - powiedziałam zdziwiona. 
- Właściwie to Harry zrobił. Powiedział, że chciałby nas przygotować na coś co musicie nam powiedzieć, tylko najpierw uzgodni to z tobą. - powiedział Zayn lekko zaciekawiony moją reakcją. - błagam powiedzcie nam o co chodzi! Umieram z ciekawości! - zaśmiałam się. Wiedziałam co chciał zrobić Harry.
- Zgadzam się Harry, tylko najpierw zjedzmy. - powiedziałam, a chłopakowi uformował się wielki banan na twarzy przez co jego słodkie dołeczki pojawiły się. Usiedliśmy wszyscy do stołu zaczęliśmy jeść, reszta chłopaków jadła jak najszybciej, by móc wiedzieć od razu. Chichotałam pod nosem cały obiad przez to. 
- Dobra każdy już zjadł? - Louis popatrzył na miskę wszystkich i spojrzał na nas - mówcie! - zaczęliśmy trzymać chłopaków w niepewności, a Niall jakby nagle go olśniło zaczął się z nich śmiać i krzyknął
- A Ja wiem! A wy nie! - przedłużając niektóre litery. 
- Dobra jak on się tak cieszy, to to musi być ciekawe! - krzyknął Liam - Noo!
- Dobrze, a więc powiem wam tak. Nie jestem z Justinem. Nigdy nie byłam i nigdy nie będę, jesteśmy tylko przyjaciółmi.
- Właśnie. A ja nigdy nie byłem z Elizabeth na serio. Byłem tylko przykrywką dla jej związku z April. - powiedział z lekkim uśmiechem. Jakby nie mógł się już powstrzymać położył rękę na moim kolanie i zaczął  sunąć nią po wewnętrznej stronie mojego uda. 
- Czyli, że próbujecie nam powiedzieć... - zaczął Louis, a  dokończył za niego Liam - Jesteście razem?! - wykrzyknął, a my tylko pokiwaliśmy głowami i podnieśliśmy nasze splecione dłonie na wysokość naszych twarzy, by potwierdzić nasze słowa.
- YEEEEEEEEEY! Tak się cieszę! Już miałem dość tego, że nie jesteście parą i chciałem was zmusić do siedmiu minut w niebie! - zaczął krzyczeć Zayn, a wszyscy na niego spojrzeli - no co? Tylko ja zawsze marzyłem o Handy? Nie mówcie mi, że wy nie! - krzyknął, a każdy zachichotał. Oczywiście reszta zawtórowała my, że już od dawna nic tylko marzyli o naszym wspólnym szczęściu. Porozmawialiśmy jeszcze ze sobą przez chwilę, ale Zayn musiał już iść tłumacząc się, że Christy pewnie już wróciła z zajęć. Moje przyjaciółki zaczęły chodzić na dodatkowe zajęcia przed studiami. W końcu po wakacjach będą to już dziewczyny z collegu. Wstałam ze swojego miejsca i poszłam do salonu. Zaraz za mną ruszył Harry i gdy tam dotarliśmy usiedliśmy na podwójnej sofie, nogi położyłam na jego kolanach i włączyłam telewizor. 
- Dzisiaj rozpoczął się skandal z zerwaniem sławnej Jandy, na razie nikt nie wie co się dzieje. Para ponoć zerwała ze sobą po tym jak doszło do ostrych kłótni między sobą po wspólnych wakacjach. Inni spekulują, że Justin zdradził Andy ze swoją fanką, gdy ta była na lekcjach surfingów, a jeszcze inni, że właśnie ona kleiła się do swojego nauczyciela. Nikt na razie nie wie czy to jest prawdą, ale miejmy nadzieję, że jedna z najsłodszych par świata nie rozeszła się. - Po wysłuchaniu prezenterki na kanale E! razem z Harrym zaczęłam się śmiać. Nawet nie wiedziałam, że coś takiego może tak szybko się rozprzestrzenić. 
- Cóż, muszę powiedzieć, że Jenna potrafi szybko działać. - spojrzałam na swojego chłopaka. Mój chłopak.  Harry jest moim chłopakiem. To tak cudownie brzmi prawda? Zawsze chciałam powiedzieć coś takiego. On jest mój. Ja jestem jego. Teraz nic już nas nie rozłączy. Wzięłam nogi z kolan chłopaka i po chwili siedziałam na nim okrakiem. Uśmiechaliśmy się do siebie i patrzyliśmy sobie w oczy. Zaczął jeździć dużymi dłońmi po moich udach, aż przeszedł do popu i po chwili ją ścisnął. Zachichotałam na to, rumieniąc się. Jak to jest, że zawsze to się ze mną dzieje, gdy jestem w pobliżu Loczka? Jesteś w nim zakochana, to nic dziwnego idiotko. Pokręciłam głową. To było zbyt oczywiste. Znów spojrzałam w jego zielone oczy. Jakby nie mógł wytrzymać przycisnął swoje usta do moich łącząc je w czułym pocałunku. Po chwili zaczął być bardziej pożądliwy. Wplątałam ręce w jego bujne loki lekko je pociągając. Jęknął na to, a Ja uśmiechnęłam się przez pocałunek. Ścisnął mój tyłek na co ja zrobiłam to co chłopak przed chwilą. Nasze usta współgrały  ze sobą idealnie. 
- Popcornu? - ktoś spytał, na co oderwaliśmy nasze usta od siebie. Niall pochylił miskę ze wcześniej wspomnianym jedzeniem nad kolanami Louisa. 
- Wiecie, nam to nie przeszkadza, że jesteście razem, ale nie łatwiej byłoby pójść uprawiać seks no nie wiem, w pokoju? - spytał szatyn.
- zazdrościsz bo Eleanor wyjechała znów do Menchesteru - zaśmiałam się. - A ty Niall mógłbyś pójść przecież do Amelii, nie to, że jest daleko, w końcu poszła do fry... - przestałam mówić, przypominając sobie co mi powiedziała przyjaciółka. Poszła do fryzjera, chcąc zmienić coś w swoim wyglądzie twierdząc, że zaczął jej się nudzić. Chciałyśmy iść z nią, ale w końcu poszła jedynie Julia, która miała wolne od zajęć tak samo jak Amelia. Jestem ciekawa co z tego wyjdzie. - na frytki. Razem z Julią niedaleko jest taki bar i tam poszły. - dlaczego skłamałam? Ami powiedziała, że zabije kogokolwiek jeśli powiemy o tym Niall'owi. Akurat kiedy chciał coś powiedzieć dzwonek zadzwonił. Kocham cię wybawco! - otworze! - poszłam szybko zostawiając chłopaków samych.  Ktoś zadzwonił jeszcze raz, więc podbiegłam. Otworzyłam drzwi, a za nimi stała Ami. - Kochana! Jak ślicznie wyglądasz! - przytuliłam ją do siebie i nie wypuszczałam z objęć. Po chwili jednak musiałam. Jak się dowiedziałam Julia nie chciała przyjść, żeby nie przeszkadzać parze. 
- Uwaga Niall twoja dziewczyna idzie! - krzyknęłam, gdy szłyśmy w tamtą stronę. - Jesteś gotów na coś nowego? - spytałam, a po chwili wydałam z siebie dźwięk jakby trąbki, a Blondynka weszła do salonu. Wszystkie oczy zwróciły się ku niej. Farbowanemu opadła szczęka. Jestem szczęśliwa, że Ami znalazła kogoś, kto ją kochał pomimo tego, że nie miała idealnej figury. Była najpiękniejszą osobą jaką znam, do tego mądra i zabawna. Cóż. Pasują do siebie z Niallerem idealnie. Usiadłam na kolanach Harry'ego i uśmiechałam się do siebie jak głupia. 
- Idziemy na spacer kochanie? - spytał masując moje plecy jedną ręką. Uśmiechnęłam się jak głupia i po chwili musnęłam jego usta. Usłyszałam odchrząknięcie i spojrzałam na Amelię. Ups. Zapomniałam, że jeszcze jej nie powiedziałam.
- Andy, nie zapomniałaś mi o czymś powiedzieć? - spytała w objęciach swojego chłopaka. 
- Powiem ci skróconą wersję. Razem z Harrym nie byliśmy w prawdziwych związkach, aż do teraz. - stwierdziłam. Czekałam na jej reakcję, ale ta cały czas była cicho.
- W KOŃCU! Ile można czekać ludzie? - powiedziała, a reszta się zaśmiała na jej reakcję. - Niall wisisz mi dziesięć funtów. Mówiłam ci, że będą ze sobą jeszcze przed końcem tego roku! - krzyknęła moja przyjaciółka, a ja spojrzałam na parę. Razem z Curlym wymieniliśmy się porozumiewawczymi spojrzeniami. O co chodzi? 
- Dobra miałaś rację, ale skąd miałem wiedzieć, że zdobędą się na odwagę? Wydawałoby się jakby nigdy to nie miało nastąpić!
- Ale się stało! Przegrałeś! Ja wygrałam! Przegrałeś! Ja wygrałam! - zaczęła tańczyć po pokoju śpiewając. Wybuchnęłam śmiechem. 
- Dobra nie ogary, my zaraz idziemy. - wstałam z kolan chłopaka i poszłam za rękę z nim na górę. Przydałoby się przebrać z brudnych ubrań prawda? Po za tym Harry był nadal w dresie. Musnęłam jego wargi i udałam się do swojego pokoju. Weszłam do łazienki i tam rozebrałam się i naga weszłam pod prysznic. Namydliłam swoje ciało po czym je opłukałam. Zmoczyłam włosy i nabrałam szampony na ręce, by po chwili wetrzeć go we włosy. Lekko masowałam skórę mojej głowy, a piana zaczęła pojawiać się w moich włosach. Kocham je myć, to jest takie przyjemnie uczucie. Tylko ty i woda spływająca po twoim ciele, a wszystko się rozluźnia poprzez "masaż" głowy. Po wyjściu z pod prysznica owinęłam się ręcznikiem. Wsmarowałam jedwab w swoje włosy i wyszłam z łazienki. Wzięłam do ręki swoją czarną, koronkową bieliznę i skierowałam się z powrotem do pomieszczenia ze ścianami z kafelków. Zrzuciłam ręcznik i założyłam bieliznę. Wysuszyłam włosy i weszłam z powrotem do pokoju. Teraz najgorsze. Ubrania. Weszłam do garderoby i zaczęłam szperać. Po pięciu minutowych poszukiwaniach wybrałam brązową koszulę z 3/4 rękawem, dżinsowe szorty, a także pasujące do moich paznokci "odblaskowe" zielone Vansy. Włosy spięłam w wysokiego kucyka, ale zostawiłam kilka opadających, które założyłam za ucho. Pomalowałam rzęsy maskarą, a usta przejechałam truskawkowym błyszczykiem. Uśmiechnęłam się do swojego odbicia i poszłam do pokoju Harry'ego biorąc ze sobą jeszcze swojego IPhona. Chłopaka nie było w jego pokoju, więc zeszłam do salony, gdzie go znalazłam. Ma na sobie beżowe wąskie spodnie, biały T-Shirt, na którym zaczepione są jego czarne Ray-Bany oraz tego samego koloru co koszulkę Conversy. Uśmiechną się gdy mnie zobaczył. Podeszłam do niego i lekko podniosłam się, żeby pocałować chłopaka. Ostatnio chyba podrósł, bo pamiętam, że kiedyś nie byłam wiele niższa od niego, a teraz góruje nade mną o głowę. Przyciągnął mnie delikatnie do siebie za biodra. Zarzuciłam ręce na jego szyję, a dłonie wplątałam w loki chłopaka. 
- Mmmm - zaczął, gdy przerwaliśmy nasz pocałunek. - truskawki? To lubię kochanie. - pocałował mnie jeszcze raz i oderwaliśmy od siebie. Przypomniałam sobie, że nie będziemy mogli tego robić, gdy wyjdziemy na dwór. 
- ugh... Hazz. Chodź tu - pociągnęłam go do siebie wpiłam się w jego wargi. Westchnęłam, gdy oderwaliśmy się od siebie. Po raz kolejny. - Teraz nie będziemy mogli tego robić. - uśmiechnęłam się i poszłam w stronę wyjścia. 
- Czemu? - spytał się obejmując mnie w pasie.
- Kochanie, chciałbyś mieć dziewczynę, która jest uważana za dziwkę, bo dwa dni po rozstaniu umawia się już z kimś innym? - spytałam się patrząc głęboko w jego oczy. 
- No nie, ale ja wiem, że nią nie jesteś, więc czym się martwić? - spytał się mnie. 
- Nie obawiasz się, co twoje fanki o nas pomyślą? - spytałam zdziwiona.
- Andy. - podniósł mój podbródek, i stanęliśmy na środku ścieżki do furtki. - Ja ciebie kocham. Nie boję się tego przyznać, bo wiem to od prawie dwóch lat odkąd się znamy. Directioners zrozumieją, ale fani nie. Mnie obchodzą ci, którzy wspierają nas we wszystkim, a nie ci, którzy myślą, że któregoś dnia się z nami ożenią, a na przykład taka Danielle, albo ty im przeszkadzacie. - Skończył swoją przemowę, ale jedyne co ja miałam w głowie to te dwa piękne słowa, które padły z jego ust. Kocha mnie. Na prawdę mnie kocha. Uśmiechnęłam się i pocałowałam go w usta. 
- Też cię kocham - wyszeptałam niskim głosem. - i to bardzo mocno. - przeniosłam swój wzrok z jego oczu na usta. Myślę, że chłopak myślał o tym samym co ja, ponieważ po chwili nasze usta znów się stykały. Tym razem z taka czułością jak nigdy wcześniej. Oderwaliśmy się od siebie i poszliśmy w stronę parku w miłej ciszy, każdy pogrążony w swoich myślach. 


Przechadzaliśmy się różnymi alejkami, trzymając się za ręce i śmiejąc się do siebie z każdego żartu, który sobie opowiedzieliśmy. Po pół godzinie usiedliśmy na trawie zmęczeni chodzeniem od dwóch godzin. Oparliśmy się o drzewo i przyglądaliśmy się temu co było przed nami. Po chwili zauważyłam parę, która cała w skowronkach cieszyła się swoim towarzystwem. Jestem ciekawa czy Ja i Harry wyglądaliśmy choć trochę podobnie do nich. Jeśli tak, to musieliśmy być słodcy.
- Jestem ciekaw, czy wyglądamy podobnie do nich, wiesz? - spojrzał na mnie. 
- Ja też. A teraz chodź tu, trzeba zdjęcie sobie zrobić! - wyjęłam telefon z kieszeni i zrobiliśmy sobie kilka zdjęć, ze śmiesznymi minami. - Idealnie - musnęłam jego usta i znów spojrzałam na parę. Tym razem nie byli tak blisko siebie, że mogłam zobaczyć ich twarze.
- Czy to nie jest...? - zaczął Harry.
- Zabiję gnoja, ja go kurwa zabije!
_____________________________________________________________________

WITAM Z NOWYM ROZDZIAŁEM! Jeszcze raz chciałam was przeprosić za tak długą nieobecność! Jal myślicie, o co chodzi? TELL ME! 

KOCHAM WAS! 

Proszę skomentujcie? To motywuje mnie do pisania dla was! xoxo

@Alice1SS

ps.: Jeśli zauwazycie, że usuwam jakieś PRZEPRASZAM to znaczy, że kończę pisać rozdział XD

niedziela, 7 kwietnia 2013

Rozdział 41

Może nie do końca pasuje, ale mi się z nią fajnie pisało xx <MUZYKA>

______________________________________________
- Ale jak to możliwe? Przecież ona na taka nie wygląda! - powiedziałam jak Harry wyjaśnił mi całą sprawę z Elizabeth. Po tym czego się dowiedziałam, nie wiem  czy cokolwiek obok mnie jest prawdą.
- Byliśmy przyjaciółmi od dziecka - powiedział, a zaraz potem usiadł na piasku obok mnie - jak mnie o to poprosiła to nie miałem po co się nie zgodzić, w końcu ty byłaś z Mattem. Może chciałem żebyś zrobiła się zazdrosna? Nie wiem, ale gdy byliśmy już w Sheerness powiedziałaś mi, że zerwaliście. Wtedy chciałem wszystko odwołać. Po prostu rzucić i polecieć do ciebie i wycałować za ten cały czas kiedy nie mogliśmy być razem, ale nie mogłem jej zostawić na pastwę losu. Wiesz co by się stało, gdyby jej matka dowiedziała się, że jest lesbijką? - pokręcił głową lekko się śmiejąc, po czym znów spojrzał na mnie - wywaliłaby jąbez grosza przy duszy. Co miałem zrobić? - przyglądając się Styles'owi zauważyłam, że na prawdę się o nią martwi. Na jego twarzy było mnóstwo emocji, ale przede wszystkim - troska. Zrobiłby dla swoich bliskich wszystko. Nawet za cenę własnego dobra. Lekko przysunęłam się do chłopaka i musnęłam jego usta. Przyciągnął mnie do siebie i posadził na kolanach. Dałam nogi za niego i wyprostowałam je. Dałam ręce na jego karku, a po chwili prawą rękę wplątałam w jego włosy. Odsunęłam się na chwilkę, by zaczerpnąć powietrza i otworzyłam oczy.
- Przepraszam - powiedział po chwili i odsunął mnie od siebie. Wstał z ziemi i podszedł do brzegu jeziora. - Matko, jaki ja jestem głupi! - krzyknął na cały głos. - Przecież masz chłopaka!
- Harry...
- O wiele lepszego ode mnie. Wszedłem między was, a ty go kochasz.
- Harry...
- Nigdy sobie tego nie wybaczę, jak mogłem?!
- Harry! - krzyknęłam w końcu. Do trzech razy sztuka, prawda? W końcu zwróciłam jego uwagę. - nic się nie stało.
- Nic? Zdradę ze swoim przyjacielem nazywasz niczym?! - spytał krzycząc. Zaśmiałam się lekko i chwyciłam w ręce jego policzki.
- Nie da się kogoś zdradzić, gdy nie jest się z nikim w prawdziwym związku. - uśmiechnęłam się i musnęłam jego usta. Chłopak miał najbardziej zdezorientowaną minę jaką kiedykolwiek widziałam.
- Jak to prawdziwym? - spytał.
- Ja i Justin to tylko - ściszyłam głos i rozejrzałam się dla podroczenia się z nim. Przysunęłam usta do chłopaka i cichym, głębokim głosem wyszeptałam mu do ucha - ustawka - po czym pocałowałam je.
- Ale...Jak to? Przecież całowaliście się, byliście zawsze blisko, cholera wyjechaliście razem na wakacje! Jestem pewien, że nie byliście grzeczni.
- Cóż co mogę powiedzieć? - zaśmiałam się wzruszając ramionami - Friends with Benefits. - uśmiechnęłam się słodko.
- Czyli nigdy nie byliście razem?
- Tak.
- Jesteś teraz wolna?
- technicznie rzecz biorą, tak.
- Możesz być moja?
- Myślę, że tak?
- Mogę cię pocałować? - zaśmiałam się i przytaknęłam głową. Chłopak nie czekał nawet sekundy, gdy wpił się w moje wargi. Całował je z pasją, miłością, pożądaniem. Potrzebowaliśmy siebie, teraz nic i nikt nie może nam przeszkodzić. Teraz, gdy nasze drogi w końcu się odnalazły zamierzam walczyć o nas, aż do upadłego. Spróbuję przetrwać wszystko i móc być z kimś kogo kocham. Nie bałam się użyć tych słów. Wiedziałam to już od dawna. Pierwszy raz jak zobaczyłam go na jego pierwszym castingu do x factor już wiedziałam, że będzie dla mnie kimś ważnym. Powoli stawałam się fanką jego zespołu, a także jego samego. Pierwszy raz, gdy go zobaczyłam zaparło mi dech w piersiach. Potem była nasza pierwsza rozmowa, kolacja i pocałunek. Co z tego, że był tylko przez głupia grę? Pamiętałam go długo po tym zdarzeniu.
- Chodź. Wracajmy do domu - powiedział, gdy oderwaliśmy się od siebie. Uśmiechnęłam się, a chłopak chwycił mnie za rękę i ruszyliśmy w stronę domu.


- Gdzie wyście byli?! Parę godzin temu wyszliśmy wy byliście na górze, myśmy po dwóch godzinach wrócili, a tu was nagle nie ma! - krzyknął Louis. Lekko się wzdrygnęłam. Może i często zachowuje się jak dziecko, ale gdy trzeba to potrafi zachować się najbardziej odpowiedzialnie z nas wszystkich. Jest jak miły ojciec, który czepia się tylko wtedy, gdy na prawdę jest to potrzebne.
- Pokłóciliśmy się lekko, więc wyszłam, żeby trochę odpocząć, nogi zaniosły mnie nad jezioro, gdzie znalazł mnie Harry i - wzięłam głęboki oddech, ale za nim zdążyłam coś powiedzieć chłopak powiedział za mnie.
- Wyjaśniliśmy sobie wszystko - uśmiechnął się i spojrzał na mnie.
- Tak teraz wszystko jest w jak najlepszym porządku.
- Ym... Andy? - powiedział Niall, więc na niego spojrzałam. - możemy na słówko - spytał. Puściłam rękę Harry'ego i ruszyłam za blondynem do kuchni.
- To teraz powiedz mi prawdę - powiedział, a ja się zdziwiłam.
- Ale co? Przecież wam powiedzieliśmy. - Zaśmiałam się nerwowo. Niall był jedną z nielicznych osób, właściwie wiedział tylko on i Justin, no i oczywiście teraz Harry, które wiedzą o moich uczuciach co do chłopaka w lokach.
- Och! Nie wciskaj mi tego kitu co powiedziałaś chłopakom - powiedział, chyba lekko wytrąciłam go z równowagi.
- Ale ja mówię prawdę - wymruczałam pod nosem patrząc na swoje buty.
- Andy, wiesz, że dla mnie jesteś jak młodsza siostra, kocham cię, ale musisz przestać wciskać mi te kłamstwa. Dobrze wiesz, że w nie nie wierzę. - Przytulił mnie do siebie i lekko pogłaskał głowę. - A teraz możesz mi powiedzieć o co w tym wszystkim chodzi? - spytał miło po odsunięciu się. Zobaczyłam na jego zębach nowo nałożony aparat na zęby.
- Była kłótnia, ale nikt nie wiedział o co mu chodziło. Poszłam z Harrym do jego pokoju i... - urwałam mocno czerwieniąc się i uśmiechnęłam się pod nosem. Wymruczałam resztę patrząc na swoje nogi.
- Co? - Niall zaśmiał się i popatrzył się na mnie. Czerwieniąc się jeszcze mocniej powiedziałam to głośniej.
- Andy, jeśli nadal tak będziesz mówić, to zaraz będziesz czerwona jak burak. Powiedz i będzie po sprawie.
- Spaliśmy ze sobą... - powiedziałam cała czerwona - dopiero po wszystkim zorientowałam się co się stało. Wybiegłam nad jezioro i zaczęłam płakać. Potem przyszedł Harry i wyjaśniliśmy sobie wszystko. On i El to tylko przykrywka. Ona tak na prawdę jest dziewczyną April, a z resztą ja nie umiem tego wytłumaczyć. Spytaj się Harry'ego. Ja idę zadzwonić do Justina. - pocałowałam chłopaka w polik i poszłam na górę.
- Gdzie idziesz? - spytał Liam.
- Zadzwonić do JuJu - uśmiechnęłam się i ruszyłam w stronę schodów.


- Jus! Czy to nie wspaniałe?
- Oczywiście! Matko Andy, ale chciałbym tam być i pogratulować wam!
- To czekam - zaśmialiśmy się razem. Po tym jak wcześniej skończyłam rozmowę z Niallem od razu zadzwoniłam do Justina, by opowiedzieć mu o wszystkim.
- Jasne, tylko skończę te miliard rzeczy, które muszę zrobić przed wydaniem płyty.
- Trzymasz się jakoś? - spytałam z troską.
- Jasne, ale tylko dzięki tobie i reszcie przyjaciół. Inaczej już dawno bym zwariował.
- To mam nadzieję, że tego nie zrobisz - odetchnęłam - Wiesz, że teraz muszę zerwać kontrakt?
- Przecież nie jestem głupi. Wiem, że musisz tylko wcześnie załagodźmy sytuację. Pamiętaj, nie możesz od razu zacząć pokazywać się z Harrym, media wtedy ciebie zjedzą, a tego bym nie chciał.
- Dobra to ja kończę i jadę do Jenny. Pa! Kocham cię braciszku.
- Ja ciebie też siostrzyczko - rozłączyłam się i od razu wysłałam blondynce sms, że zaraz u niej będę. Przebrała się z teraźniejszych ubrań i założyłam jasne, dżinsowe szorty, czarną bokserkę, czarwonoczarną koszulę w kratę, a także na stopy czarne Vans. Związałam włosy w nieogarniętego koka, a na nos założyłam czarne Ray-Bany. Na ręce wsunęłam złota bransoletkę i byłam już gotowa. Do czarnej torby wrzuciłam jeszcze najpotrzebniejsze rzeczy i zeszłam na dół.
- Chłopcy, ja wychodzę na chwilę do studia, niedługo powinnam być - krzyknęłam i po chwili byłam już na dworze. Wsiadłam do swojego czarnego land rovera i ruszyłam do studia. Po kilku minutach weszłam do środka wielkiego wieżowca, w którym znajduje się gabinet Jenny. W windzie wcisnęłam przycisk na dojazd na dwudzieste piętro.
- Dzień Dobry, jestem Andy Collins, chciałabym chwilę porozmawiać z Jenną, jest teraz wolna? - spytałam się sekretarki kobieta, a ta spojrzała na mnie i wytrzeszczyła na mnie oczy.
- O-oczywiście Panno Collins. - powiedziała jąkając się.
- Wystarczy Andy, postarzasz mnie! - zaśmiałam się i ruszyłam do środka gabinetu, ale za nim zdążyłam otworzyć drzwi dziewczyna mnie jeszcze zawołała.
- Mogłabym.. prosić o autograf? Jestem twoją wielką fanką. - spytała. Zaśmiałam się i podpisałam jej karteczkę. Przytuliłam ją do siebie.
- Mam nadzieję, że szybko ci się nie znudzę, muszę jakoś zarabiać! - uśmiechnęłam się i weszłam do gabinetu Jenny. Kobieta akurat rozmawiała z kimś przez telefon, więc pokazała mi gestem ręki bym usiadła. Po chwili to zrobiłam i grając na komórce czekałam aż blondynka skończy rozmawiać przez telefon. Była ubrana jak zwykle w granitową marynarkę, tego samego koloru przylegającą do jej chudego ciała spódnicę ledwo za kolano oraz dziesięciocentymetrowe czarne szpilki z czubkiem.
- Dobrze Andy - powiedziała rozłączając się i siadając na krześle. - co mnie do ciebie sprowadza?
- Chcę zerwać kontrakt.
- Co?!
____________________________________________________________________

Witam was kochani w dniu mojej małej rocznicy! Jak wam się podobał rozdział?
Mam nadzieję, że chociaż trochę xdd

Przepraszam, że tak późno! Ale cały weekend byłam w czechach ( Harrachov) i jeździłam sobie na desce. Tylko teraz jestem chora i cholernie boli mnie gardło... Chyba to nie było dobre posunięcie skoro już w piątek mnie bolało xd

KOCHAM WAS TAK STRASZNIE MOCNO!!! Ten rok spędzony z wami po prostuu... ach łezka się w oku kręci :')

Bardzo dziękuję za 23 komentarze pod poprzednim postem! jeszcze raz KOCHAM WAS!!!
może teraz też wam się uda?

20 KOMENTARZY = NASTĘPNY

Nie lubię wyłudzać, ale inaczej nie komentujecie ;(









środa, 3 kwietnia 2013

Rozdział 40

Wiem, że większość z was nie czyta tego co jest pod spodem, więc postanowiłam tutaj pisać XD

Jak wiecie dzisiaj jubileusz, a nie długo... ROCZNICA ZAŁOŻENIA BLOGA! kto się cieszy? Ja na pewnie xd 7 kwietnia, zapiszcie w kalendarzu! XD

A teraz ważniejsze sprawy... (dum dum dururum) Szczerze powiem, że mnie zaskoczyliście szybkością z jaką napisaliście te wszystkie komentarze... a nawet napisaliście więcej! Bardzo wam dziękuję i to wiele dla mnie znaczy. Chce was także powiadomić, że to jest chyba jakiś rekord! XD bardzo dziękuje, i może teraz podwyższę stawkę? 15 komentarzy, zgaszacie się? Mam nadzieję xx

I TERAZ! gwóźć programy! jak wiecie pewne dziewczyny (Alison i Amanda) mają coś takiego, że można zadawać pytania bohaterom, liczę, że wam się to spodoba i skorzystacie z tego xd

tak więc... ZAPRASZAM! ;***

@lolxx15

ps. taki mały fakt, napisałam ten rozdział i cząstkę poprzedniego przy jakoś 6 rozdziale, kiedy nie mogłam spać, więc można powiedzieć, że pisany był około 3 nad ranem xd
____________________________________________________________________________

- O co chodzi Harry? Weź się wreszcie ogarnij i powiedz mi co ci leży na sercu bo mnie... - nie mogłam dokończyć, gdyż Harry mnie pocałował. Przemieszczaliśmy się po całym pokoju nie kończąc składania gorących pocałunków. W pewnym momencie Harry zszedł niżej ku zgłębieniu mojej szyi. Zaczął mi ssać skórę. Byłam pewna, że rano, gdy spojrzę w lustro, zastanę w tym miejscy miłą, a może nie miłą, niespodziankę. W końcu przyparł mnie do ściany i znów całował namiętnie. Po paru chwilach nasz pocałunek, jeśli to w ogóle możliwe, zmienił się w jeszcze bardziej zachłanny. Tak jakbyśmy byli spragnieni siebie od bardzo dawna. Co z mojej strony było prawdą. Nie było nocy, żebym nie myślała o tym jakby to było gdyby Harry był na miejscu Matta lub Justina. Chłopak wsunął ręce pod moją bluzkę i zaczął delikatnie jeździć dłońmi po moich plecach, jakbym była ósmym cudem świata. W tym momencie czułam się jak księżniczka. Chłopak, którego kochałam całym swoim sercem i najmniejszym skrawkiem  swojej duszy, właśnie doprowadzał mnie do szału. Czy to nie jest wspaniałe? Chcąc poczuć to samo próbowałam rozpiąć jego koszulę. On, jakby wyczuł mój zamiar, odsunął się dając mi więcej miejsca na wykonanie tej czynności. Rozpięłam jego górną część garderoby i ściągnęłam. On zrobił dokładnie to samo z moją bluzką. Teraz wiedziałam, że to nie jest tylko niewinny pocałunek. Stanie się coś o wiele większego, co zaważy o losie mojej, naszej przyszłości. Zaczęłam ręką dogadzać jego przyjacielowi, a on bawił się moimi piersiami. Szybko przenieśliśmy się na łóżko, gdzie ściągnęliśmy resztę naszej garderoby, oprócz bielizny. Najpierw on był na górze i całował mnie w usta po woli zjeżdżając niżej, aż w końcu doszedł do mojej kobiecości. Delikatnie całował ją przez majtki, czułam jak robiłam się co raz bardziej wilgotna, a podniecenie w pokoju wzrastało do maksymalnych obrotów. Bałam się co stanie się z nami po tym jak to wszystko się skończy. Czy jego uczucia do mnie są tak samo wielkie jak moje do niego? Oby. Nie mam zamiaru być jego zabawką. Będę prosić każdej sekundy Boga, żeby to się tylko nie skończyło jednorazową przygodą. Przewróciliśmy się tak, że teraz ja byłam na górze. Cały czas całując chłopaka, ocierałam się o jego przyrodzenie przy czym on wędrując po moich plecach rozkoszował się tym.
- Nie każ mi dłużej czekać - jęknął i gdy lekko unormował swój oddech dodał - proszę. - W tym momencie dostrzegłam, że jego mały (a może powinnam powiedzieć duży?) jest w stanie gotowości. Czym prędzej pozbyliśmy się ostatnich części naszej garderoby i byliśmy tak jak nas Pan Bóg stworzył. Nie dałam jeszcze tej satysfakcji Loczkowi i zaczęłam zjeżdżać coraz niżej nadal ocierając się o jego penisa. Gdy już byłam na samym dole wzięłam jego przyrodzenie do ust i zaczęłam lekko ssać. Poruszałam ustami w górę i w dół do jakiś czas lekko go przygryzając. Chłopak chwycił mnie za głowę i lekko podtrzymywał moją głowę. Wzięłam całego do buzi i zaczęłam pieścić go językiem. Wykonywałam okrężne ruchy, aż w końcu wsadziłam do nasady. Zaczęłam jednocześnie bawić się jego "kulkami" lekko je zgniatając. Po skończonej robocie Lokowaty znów był na górze i pieścił moje piersi, całując cały czas. Zjechał na dół. Pieścił językiem moją łechtaczkę i wsadził język do zagłębienia. Błagam nie przestawaj. Znów nie wytrzymał i po włożeniu prezerwatywy wszedł we mnie. Robił dość delikatne ruchy, ale po pewnym czasie zaczęło się to zmieniać i zaczął brutalnie wpychać i wypychać swojego członka. Dość głośno jęczałam na szczęście chłopcy po naszym pójściu na górę postanowili wyjść nie chcąc słuchać naszych wrzasków. I dobrze. Gdy wykonał ostatnie dość mocne pchnięcie doszliśmy razem. Wyszedł ze mnie, ściągnął kondoma, którego wyrzucił i po chwili ułożył się obok mnie na łóżku. Kurwa. Teraz dopiero do mnie dotarło to co się zdarzyło. Harry zdradził Elizabeth. Przeze mnie. 
- O Boże... Harry co myśmy zrobili. - wstałam szybko z łóżka i zaczęłam szybko zakładać na siebie ubrania. Swoje czorty, czarną bokserkę oraz czerwoną koszulę w kratę. - właśnie zdradziłeś El, matko ona nigdy mi tego nie wybaczy - zaczęłam krążyć po pokoju. - Co jeśli mnie znienawidzi?! - spojrzałam na niego z przerażeniem, a on tylko się uśmiechał i lekko podśmiewał. - Harry! To nie jest kurwa śmieszne! Ona jest moją fanką, a ja jej zrobiłam coś takiego? O Boże... - szybko wzięłam resztę rzeczy i wybiegłam szybko z domu po drodze zakładając swoje czarne Vansy. Hazz jakby rozumiejąc co się przed chwilą stało szybko założył bokserki, spodnie i koszulkę, a chwilę później wybiegł za mnąc. Pobiegłam do parku i skręciłam w kilka uliczek, aż w końcu dotarłam do średniego jeziora. Stanęłam rozglądaj się czy jestem sama. Usiadłam na mokrym od deszczu piasku, teraz dopiero zauważyłam, ze pada. Nadal było ciepło, czym jestem zdziwiona. Łzy zaczęły mi lecieć ciurkiem po twarzy łącząc się z deszczem. Poczułam jak cały makijaż spływa po mojej twarzy i po chwili znika. Schowałam głowę do swoich kolan, przyciągając je do siebie. Nie rozumiałam jak mógł to zrobić. Ja, wiem mam chłopaka, ale do jasnej cholery on nie jest prawdziwy! A on? Przecież ma Elizabeth. Jak mógł to wszystko jej zrobić? Jak ja mogłam pozwolić, żeby moje wewnętrzne uczucia wzięły nade mną przewagę. Byłam w nim zakochana, jak mogłam coś takiego puścić? Całe szczęście, które wtedy czułam przewinęło by się między moimi palcami. Założyłam ręce za głowę i położyłam się czując, że robię się co raz bardziej mokra od spadającego na mnie deszczu.
- Andy! - ktoś krzyknął, a ja się podniosłam i z ukosa spojrzałam na osobę, która szła w moją stronę. - O matko! znalazłem cię! - Harry szybko do mnie podbiegł i przytulił do siebie. Stałam odrętwiała, ale po chwili odsunęłam się od chłopaka.
- Harry, nie. To była słabość. Masz dziewczynę i właśnie ją zdradziłeś, myślisz, że jak ja się teraz czuję? - spojrzałam na niego, a chłopak nie wiedział co powiedzieć. - jak zdradliwa szmata, która przespała się ze swoim przyjacielem za plecami jego dziewczyny. - spojrzałam smutno w jego oczy.
- O Elizabeth nie masz się o co martwić. - powiedział krótko, a zaraz usiadł na piasku. Usiadłam za nim i po chwili zrozumiałam co powiedział. 
- Co ty do cholery jasnej gadasz?!
____________________________________________________

Mam nadzieję, że się spodobało ;*


15 KOMENTARZY = NASTĘPNY