wtorek, 3 lipca 2012

Rozdział 10



 Postać do tego rozdziału może nie tylko...

Gabriela Frączak jest to nauczycielka języka polskiego. Pochodzi z Polski, ale aktualnie zamieszkuje Londyn. Jest bardzo miłą osobą, lecz jeśli będziesz jej przeszkadzać na lekcji potrafi zawstydzić ciebie do czerwoności. Zawsze pomoże w "trudnych sprawach".





_________________________________________________________________________________
(perspektywa Andy)

- Witam tegorocznych maturzystów ! - zaczęła nasza wychowawczyni, większośc uczniów nie potrafiła wymówić jej nazwiska, gdyż było ono Polskie. U nas w szkole są bardzo fajne zajęcia, dzięki nim można się nauczyć różnych kultur oraz mówienia w różnych językach. Akurat dzięki pani Frączak nauczyłyśmy się razem z Christiną mówić po polsku. Nasza klasa była o profilu Europejskim czyli duzo wycieczek, ale ogółem w nim chodziło o to, żeby poznać różne kultury lub nauczyc sie porozumiewać w innych językach. Ale resztę mieliśmy tak jak w profilu ogólnym tylko mielismy mniej Angdielskiego matematyki itp. - Dzisiaj będziemy mieli lekcje na luzie, niestety widzę że dwójka waszych nowych jescze nie dota... - nie skończyła mówić bo dwójka małpiszonów (czytaj Harry oraz Zayn) wparowała do klasy z wielkim hukiem -  Bardzo przepraszamy za spóźnienie, ale skręciliśmy w złą stronę i tak jakoś wyszło - dwójka chłopaków wykrzyknęła naraz tak jakby mieli to wyćwiczone, ale oni często tak robią. Na ich szczęście pani Frączak miała dzisiaj dobry humor i obracała wszystko w żart.
- Nic się nie stało ja się nazywam pani Frączak, a to jest wasza przyszła klasa, moi drodzy o to wasi nowi koledzy. Zayn Malik - tu wskazała na Zayna -  A to jest Harry Styles -a teraz na Hazze. Trochę się zdziwiłam, że są u mnie w klasie, ale nie tylko ja. Nasza droga Vanessa od razu powiększyła sobie dekold na widok Harrego i Zayna. Nie mogę z niej. Ale za nią powtórzyła to Ashley. Jedynie Julia została nie wzruszona. Chyba ich nie lubi, albo jest zwyczajną dziewczyną... Chyba to drugie. Po paru chwilach jak każdy się im przypatrzył poszli usiąść. Zayn cały w skowronkach skierował się w stronę C., a Harry w moją.  Loczek wyglądał dzisiaj na prawdę seksownie. Biała koszula opinająca jego mięśnie do tego lekko sprane, ciemne dżinsy. Oraz , jakże by nie, białe krótkie conversy. Koszulę miał lekko rozpiętą przez co było widać kawałek jego nie źle umięśnionej klatki piersiowej.
- Nie złe wejście - powiedziałam, gdy już usiadł obok. Pachniał wiosną, chociaż była już jesień. Piękną  lawendą. Zawsze, gdy czuję ten zapach, zamykam oczy i myślę, że jestem sama na tym bożym świecie to piękne uczucie. Teraz bym chciała tylko go przytulić i nigdy nie wypuścić. Móc całe życie czuć tą piękną woń.
- dzięki, mam tylko takie - odpowiedział z szarmanckim uśmieszkiem. Nie da się oderwać od niego wzroku gdy się uśmiecha.
- jasne - zaśmiałam się po cichu z zawstydzenia. Czemu on  zawsze mi to robi ? Dobra pani już zaczęła mniej więcej prowadzić lekcję. Oczywiście wszyscy wysyłali sobie liściki albo rozmawiali otwarcie. Pani nie raz musiała nas uciszać. Zauważyłam, że nasza trójca święta wysyła nawzajem do siebie liściki co chwilę spoglądając na mnie. Pewnie piszą o tym czemu Harry usiadł ze mną przecież one są takie wspanieła i tym podobne.
- Andy - z mojego 'obczajania' wyrwał mnie Hazza. OMG te jego hipnotyzujące oczy ! Nie da się od nich oderwać zawsze się w nich zatracam. Widać, że on ma podobnie bo nie zaczął do mnie mówić, albo dlatego, że nie odpowiedziałam. Tak bardziej to drugie. Głupia ja. Andy halo! tu twój mózg czemu mnie nie słuchasz.
- Ym.. tak ? - jeny jak ja go nienawidzę czemu musi mi to robić, chyba strzelę na niego focha za to!
- Wiesz wszyscy dzisiaj wychodzą, Lou, El, Dan, Li  idą na podwójną randkę. Niall wychodzi gdzieś z twoją koleżanką Amelią. A Zayn razem z Christiną idą do kina ... - przerwałam mu, jak to mozliwe że moja PRZYJACIÓŁKA nie powiedziała mi że idzię na randkę razem z Zaynem przecież ja jej wszytsko mówię, tak jak nikomu nie pokazuję mojego śpiewu to jej pokazałam moje różne utwory. Hm... chyba musze z nią pogadać jak się skończy lekcja.
- Jak to Zayn i Christ idą na RANDKĘ ! czemu ona mi nic nie powiedziała ? przecież się przyjaźnimy oj ja już sobie z nia pogadam - "krzyknęłam" ale dość cicho żeby pani nie usłyszała. Ale zaraz co Hazza chciał powiedzieć. UPS. Chyba to było nie grzeczne - ale to potem, co chciałeś się spytać ? - wlepiłam w niego moje niebieskie oczy. Wiem jedyne co mi się we mnie podoba co oczy. Są jak przepiękny atlantyk nie mogę z nich. To jest chyba jedyna rzecz która u mnie jest ładna. Reszta jest strasznie przeciętna... nie wiem co we mnie ludzie widzą wszyscy mi mówią, że jestem jak ,,Afrodyta" hahahaha, dobry żart! Dobra zaraz Harry coś do mnie mówi. Ups . Chyba się trochę wyłączyłam. - Przepraszam mógłbyś powtórzyć, tak jakby się wyłączyłam - uśmiechnęłam się lekko, co on odwzajemnił, a ja chyba zaliczyłam zgona.
- Tak, spoko, Pytałem się o to czy może nie chciałabyś po lekcjach wpaść do mnie pooglądalibyśmy coś pograli może w coś. - wszystko powiedział na jednym w dechu, ledwo co go zrozumiałam, lecz gdy skończył zaczerpnął mocno powietrza. - To co ty na to ? - Spytał z nadzieją w oczach.
- Jasne czemu nie - uśmiechnęłam się po części zalotnie.
- Styles ! Colins ! może byście przestali podrywać siebie wzajemnie i skupilibyście się na lekcji ? To chyba dobry pomysł nieprawdaż ? - na dźwięk tych słów , a właściwie krzyku , odskoczyliśmy od siebie jak oparzeni i szybko pokiwaliśmy głowami. Gdy już pani się odwróciła i zaczęła tłumaczyć od początku stronę czynną i bierną w języku polskim. Większość klasy już nie mogła wytrzymać i wybuchnęła śmiechem. Na co pani tylko przewróciła oczami i miło poprosiła o ciszę. Troszkę się zawstydziłam, co ja gadam ?! Cholernie się zawstydziłam ! Jestem pewnie cała czerwona na szczęście dzisiaj nie związałam włosów w niesfornego koka, tylko je rozpuściłam. Zakryłam się włosami i do końca lekcji w ogóle się nie odzywałam tylko pisałam w zeszycie itd. Na szczęście dzisiaj tylko jedna lekcja jest, żeby nas trochę rozruszać. Tak ! dzwonek, jak ja na niego czekałam.
- To jak skoro nasze wszystkie gołąbeczki ida to idziemy do mnie ? - spytał się mnie Loczek.
- Jasne tylko muszę załatwić pewną sprawę i wracam do ciebie - uśmiechnęłam się - ale mam nadzieję, że nie znielubiłeś pani Gabrysi ? Ona taka jest tylko wtedy kiedy na prawdę się jej przeszkadza, normalnie jest na prawdę fajna.
- Jasne, że rozumiem, co to znaczy przeszkadzanie w skupieniu się na rzeczach, które powinno się robić - wtedy spojrzał na mnie lekko się przechylając w moją stronę, z rękoma w kieszeniach.
- Hm... ja chyba też, dobra ja już idę, zaraz wracam. - Właśnie zauważyłam Blondyne, która szła pod rączkę razem z mulatem. Jak słodko razem wyglądali, coś mi się tu chyba szykuje nowa parka.
- Christino Tornawall   mogę na słówko ? - powiedziałam to podniesionym głosem.
- Jasne, Zayn zaczekaj tutaj ja zaraz przyjdę i wtedy pójdziemy - uśmiechnęła sie do niego słodko co on odwzajemnił. Tak słodko razem wyglądasją że prawie jej wybaczyłam, że mi nic nie powiedziała.
- CZEMU ?! - spytałam kiedy byłyśmy już same.
- co czemu ? chyba nie rozumiem co do mnie mówisz
- o już ty dobrze wiesz czemu mi nic nie powiedziałaś że idziesz na randkę z Zaynem przecież się przyjaźnimy. - powiedziałam już to od nie chcenia.
-  no bo jakoś wyleciało mi z głowy - podrapała się lekko z tyłu głowy - obiecuje, że następnym razem dowiesz się pierwsza. Od razu gdy mnie zaprosi zadzwonie do ciebie i poinformuję. TO teraz mogę ci powiedzieć idę wraz z Zaynem Malikiem do kina, a nie na  żadną randkę.
- no dobrze wybaczam ci już - uścisnęłyśmy się i każda poszła  w swoją stronę.
- to jedziemy ? - spytałam Hazzy, gdy już do niego wróciłam - czy będziemy tu stać jak jakieś dwa słupy i czekać tylko, aż Vanessa ciebie odszuka i będzie eksponowała swoje "piękne" ciało ?
- wiesz chyba wolałbym drugą opcję, - Hm.... to jeden dwa trzy, nie o chyba jego 5 przecudowny uśmiech.
- Spoko, ale wjedźmy jeszcze do mnie do domu muszę się przebrać z tych rzeczy. Chyba nie będę cały czas w tym chodzić - nie poznaje siebie przy nim. Staję się taka odważna i nie boję się zadzierać nosa. Gdy już skończyliśmy naszą konwersacje podążyliśmy w stronę samochodu. Nie wiem czemu, ale wszyscy przyglądali się nam ze zdziwieniem. Przecież to nic dziwnego przyjaciółka z przyjacielem idą pod rączkę do samochodu żeby pojechać i cos porobić ? No może to akurat trochę dziwne, że akurat taka sobie cicha ja idzie z Harrym Stylesem, ale ludzie trzeba się przyzwyczaić.
 Po jakiś 10 minutach bylismy już pod moim domem,
- Harry to zaczekaj tu na mnie,a ja pójde się szybko prtzebrać, ok?
- jasne idź już - Szybko pobiegłam do  domu i otworzyłam go śłyszałam jak Harry się śmieje z moich wyczynów - HAHAAHA bardzo smieszne wiesz ja tu próbuję być szybka, a ciebie to śmieszy, nie fajnie stary - po tych słowach też się zaśmiałam. Weszłam do środka i szybko pobiegłam na górę. Wzięłam z szafy czarne, krótkie spodenki do tego miętowa luźna, bluzka do pasa, na ramiączkach, ma kieszonkę w okolicach klatki piersiowej.  I tego samego koloru vansy. Po wybraniu rzeczy poszłam szybkim krokiem do łazienki, żeby się przebrać. Poprawiłam włosy oraz makijaż, przebrałam się i wyszłam przed dom. Zamknęłam go i ruszyłam w kierunku Loczka.
- O już jest nasza piękność
- hahah przesadzasz - zakryłam twarz włosami bo jestem pewna, że się zarumieniłam.
- Jakie przesadzam ? Po prostu mówię to co myślę. I już się nie chowaj za tymi włosami
- Jasne - Nawet się nie obejrzałam, a już bylismy na miejsc. Za każdym razem kiedy widzę ich dom nie mogę uwierzyć, że jest taki piękny.
- Skończ już zachwycać się moim zacnym tyłkiem tylko chodź do środka
- bardzo smieszne podziwiałam dom, ale twój tyłek nie jest tak dobry jak tyłek Lou , SORY , ale trzeba było ci powiedzieć prawdę
- Andy... zapamiętaj te słowa kiedyś będziesz żełować tego co powiedziałaś.
- hm... chyba już żałuję - powiedziałam powstrzymując śmiech. Weszlismy do domu i od razu skierowałam się nad basen.
- Harry czy ja ostatnio od was, aby nie zapomniałam  zabrać stroju ? - spytałam gdy wyszliśmy na podwórko.
- Tak, a co chciałabyś popływać ?
- No właśnie tak gdzie go macie ?
- Zaraz ci przyniosę. - czekałam na niego jakoś pięć minut gdy w końcu już przyszedł podziękowałam, zabrałam od niego strój i zmierzyłam w stronę łazienki. Szybko zmyłam makijaż żeby się nie rozmazał, związałam włosy w lekkiego koka. Następnie szybko pobiegłam w stronę basenu. Gdy już byłam przy nim skoczyłam z całym impetem przed Harrym na bombę.
- I kto tu żałuję ?
- O nie moja droga nioe przekdzie co tak łatwo - właśnie zuważyłam, że jest on już kąpielówkach. Po tych słowach skoczył do wody i zaczął mnie gonić, niestety nie udało mi się od niego uciec i Zaraz juz byłam pod wodą . Na szczęście nie bałam się otwierać oczu pod wodą. Gdy je otworzyłam zauwazyłam, że Harry mi się przygląda. Ok. muszę zaczerpnąć powietrza.
- Hazza ja już wychodzę zimno się robi - mówiąc to trzęsłam się woda dość zimna była, albo ja się już od niej odzwyczaiłam.
Po jakiś 10 minutach byłam już gotowa . Harry chyba jeszcze nie wyszedł z wody bo go nigdzie nie było. Wyszłam na balkon i zobaczyłam jak pływa z niesamowitą szybkością. Jego mięsie przeskakiwały jakby na różne poziomy. Poruszał się w wodzie z gracją oraz szybkością. To chyba jeden z piękniejszych widoków jakie widziałam. Jeszcze chwilę się mu przyglądałam po czym weszłam do środka i ruszyłam w kierunku kuchni. Co oni maja do jedzenia ? Chyba nie za wiele, a nie jednak się myliłam. Zrobiłam  nam kanapki z serem, szynką, ogórkiem kiszonym oraz keczupem. Po jakiś 10 minutach nasza ryba przyszła do salonu już ubrana.
- Sory, że tak długo, ale zawsze, gdy pływam lepiej mi się myśli.
- A nad czym tak myślałeś ?
- jakbym ci powiedział, musiałbym cię zabić.
- Aha spoko... to co teraz ?
- Może jakiś film ? Co ty na to ?
- a ja na to jak na lato hahaha- chyba zaśmiałam sie troszkę za mocno.
- spoko, ja bym obejrzał... o może to nigdy tego nie oglądałem
- jasne tylko to jest thliller na pewno chcesz obejrzeć "Igrzyska śmierci " nie będzie i nudno bo to troche romansidło...
- spoko ja bardzo ! lubię romansidła.
- Ok. - po krótkiej wymianie zdań usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy oglądać film - Haaaaaaaaaaaary mogę się o ciebie oprzeć nie wygodnie mi ...
- Jasne, proszę bardzo moje ramie wyłącznie do twojego użytku -
- dziękuje - i pocałowałam go w pooliczek. Seans trwał, było już późno,a ja robiłam się coraz bardziej śpiąca, aż w końcu ani się obejrzałam i zasnęłam.

(Z perspektywy Harrego)

Film się właśnie skończył nie powiuem spodobał mi się pomysł, żeby Andy się oparła na moim ramieniu. Jej włosy pachniały jabłkami oraz słońcem. Ogólnie ona cała jest jak słońce. hm... chyba zasnęła oglądając film. Więc zaniosłem ją do swojego pokoju . Uścisk miała mocny nawet przez sen, nie chciała mnie puścić.
- Harry, nie idź zostań - cos bełkotała pzrez sen, ale udało mi się ja zrozumieć. Więc już nawet przestałem się "wyrywać" i położyłem się obok dziewczyny. Gdy tylko to zrobiłem oparła się o mój tors. Po chwili i ja zasnąłem.
_________________________________________________________________________________

WITAM moi drodzy przepraszam ale kompletnie nie miałam weny na pisanie ten rozdział jest OKROPNY przynajmniej dla mnie pisałam go od tak nawet nic szczególnego się w nim nie dzieje jak dla mnie jest nudny. Potem się rozdziały rozkręcą mam napisane, ale muszę jakoś dojść z tymi żeby móc wstawić tamte MASSIVE SORRY ale się strasznie ! rozpisałam nie wiem czy wam się będzie chciało to czytać, od razu przepraszam za wszelkie błędy ale pisze ten rozdział po nocy więc,... 

LICZĘ NA KOMENTARZE ! 

uwaga ja wyjeżdżam jakoś 20 lipca do końca miesiąca więc bd beze mnie ale się nie bójcie bd pisać rozdziały tam ale potem je wstawię

mam pytanie czy ktoś z was wie gdzie jest boszkowo letnisko ? może ktoś tak jeździ ? fajnie by było bop tam właśnie jadę ;P

Anonimy i osoby z innych krajów niech się nie krępują też mogą zostawiać komentarze 

LOVE YOU ALL 

~Alice ;*

sobota, 30 czerwca 2012

Urodziny !

Witam moich drogich czytelników ! Dzisiaj są moje 14 urodziny ! Yey me ! ;P a teraz do rzeczy może taki mały prezent od was ? ja mam napisane rozdziały ale jakoś nie wiem czemu na później tajk jakby były 20 rozdziałem itd. najpierw wszystko musi się rozwinąć potem bd mogła je wstawiać. Ale tak jestem szczęśliwa bo ja nie mogłam nigdy uzbierać na płytę chłopaków ale teraz od babci i siostry dostałam rozszerzoną edycję  ! :) a od rodziców dostanę conversy ^^ tylko nie wiem czy wybrać miętowe czy czerwone pomorzecie ? A tak od was bym chciała żeby każda pojedyńcza osoba zaznaczyła się na tym blogu czy go czyta ^^ Oraz mam pytanie czy będziecie czytać tego bloga na wakacje ? napiszcie odp. pod tym postem mogą zostawiać kocie także anonimki więc niech się nie krępują <3

Love you all!

Alice ;*

czwartek, 21 czerwca 2012

Rozdział 9

Harry's POV

Nie mogłem spać dzisiaj w nocy. Cały czas miałem ją przed oczami. Wygadałem się, żę będziemy chodzić razem do szkoły. Miło by było pójść już o krok dalej  niż przyjaźń. Ale Andy chyba nie chce żebym był dla niej kimś więcej nić przyjacielem . Doba koniec rozmyśleń trzeba wstawać do szkoły , ale ja się za tym  stęskniłem (czujecie ten sarkazm ?) Wybrałem zestaw --> ciemne dżinsy oraz biała koszula. Na ręce miałem dużo bransoletek z muliny i tym podobne. Do tego jeszcze białe , krótkie, conversy i jestem gotów do drogi. Poszedłem szybko do łazienki zanim któryś z tych ułomów mi ja zajmie na szczęście jest bardzo wcześnie więc nie muszę się śpieszyć. Pół godziny później wyszedłem spod prysznica i się ubrałem, dodatkowo umyłem jeszcze zęby i zszedłem na dół.
- Hellołsik everyone - powiedziałem gdyż wszyscy już byli.
- Dzień dobry śpiochu. - odpowiedział mi  z uśmiechem Lou.
- Jaki śpiochu dziś wstałem o 6 ty pewnie dopiero przed chwilą wstałeś !
- o.O mój Hazza jakoś wcześnie wstał, cóż za święto dzisiaj mamy ?
- żadne ;P a ty się nie ubierasz
- ja nie muszę przecież szkołę już skończyłem
- racja.
- Ok. śniadanie na stole. Jedz i chwal że pyszne bo inaczej ci łeb ukręcę lub rozprostuje ci te włosy.
- nie, tylko nie moje słodkie loczki. A mój łeb to moja głowa i nie waż się jej dotykać!
- Co masz dzisiaj w planach ? - Spytał Li
- W sumie to nic, myślałem że se posiedzimy i pooglądamy jakiś film. Albo sobie popływam u nas w basenie.
- Aha to filmy odpadają. Ja razem z Danielle, Lou i Elką wychodzimy na podwójną randkę. Niall razem z tą koleżanką dziewczyn wychodzi na spacerek, a Zayn razem z Christy idą do kina
- A  co robi Nate
pakuje się oraz wychodzi dzisiaj z Lily na Pizze.
- Aha to znaczy że zostaje sam
- W sumie mógłbyś pójść razem z Andy na jakiś spacer czy co... nieprawdaż ?
- no tak, ale to dalekie dzieje na razie musimy szybko jeść śniadanie bo za jakieś 20 minut mamy byc w szkole
- CO?! - krzyknął Zayn - ja nie zdążę muszę szybko wybrać jakieś ubrania zrobić włosy i w ogóle co ja zrobię?!
- może zamiast tak panikować jak jakaś panienka to być przeszedł do czynów ? - zgasił go Niall 
- Ha ha bardzo śmieszne ;P -
Po tym wszystkim wyszedłem z kuchni  i poszłem do mojego pokoju. Wziąłem teklefon oraz chusteczki wsadziłem te dwie rzeczy do kieszeni. Zostało m i jeszcze trochę czesu zanim oni się pozbierają więc zszedłem na dół. Ze stołu wziąłem nektarynkę i usiadłem przed telewizorem, Włączyłem vive, akurat  leciała piosenka Cher Lloyd - Want you Back. Po paru minutach doszła do mnie reszta, oczywiście bez naszego pięknisia.
- Zayn pośpiesz się ! - krzyknął Niall
- Już, już chwila !
- czekamy jeszcze tylko pięć minut !
- Ok. zaraz schodzę - Po jakiś 7 minutach, nie chciało nam się już czekać bo byśmy spóźnili się do szkoły, Zayn zszedł na dół.
- No racznie pani już gotowa ? - spytałem ze śmiechem
- Ha ha ha, bardzo śmieszne ;P
- Dobra dobra nie dąsaj się już tylko wsiadaj do auta - powiedziałem i ruszyliśmy. Przez całą drogę nie mogliśmy opanować śmiechu, aż z tego śmiechu pomyliłem kierunki (ja kierowałem ) i zamiast w lewo do szkoły skręciłem w prawo na jakieś przedmieścia. Przez jakies 10 min. tak jechaliśmy.
- Ej, a czy my dawno nie powinniśmy być już w  szkole ?
- Właśnie Harry chyba ci się kierunki pomyliły - wszyscy naraz zwracali mi uwagę.
- ok. ok. już zawracam - i tak po jakiś 20 minutach byliśmy w szkole. Ja byłem razem z Zaynem w klasie, a Liam był razem z Niallem. Nie wiem z kim byłem jeszcze, ale mam nadzieję że nie będzie zbyt wiele naszych fanek oraz plastików, jak ja ich nie cierpię. Poszliśmy w czwórkę do sekretariatu odebrać plany zajęc oraz sie spytac gdzie aktualnie sa nasi wychowawcy itd. itp. Ja z mulatem "polecieliśmy" do sali 106, a nasz Niam pobiegł do swojej.
- Bardzo przepraszamy za spóźnienie, ale skręciliśmy w złą stronę i tak jakoś wyszło - krzyjneliśmy razem z czarno włosym.
- Nic się nie stało ja się nazywam pani Frączak, a to jest wasza przyszła klasa, moi drodzy o to wasi nowi koledzy. Zayn Malik - tu wskazała na Zayna -  A to jest Harry Styles - wskazała na mnie a ja w tym momencie dostrzegłem Andy i Christ. Jestem ciekaw czemu nie siedzą razem... Hm, pewnie pani już je przesadziła. Spojrzałem na Zayna ten uradowany usiadł koło, blondyny. Ja za to zmierzyłem w stronę brunetki.
- Nie złe wejście - powiedziała gdy usiadłem obok.
- dzięki, mam tylko takie - odpowiedziałem
- jasne - zaśmiała się po cichu.
___________________________________________________________________________________
SORY ŻE KRÓTKIE, ale rozdział 8 i 9 to tak jakby jeden

 Dobra tym razem nie będę się rozpisywać ;P  a więc oto rozdział 9 z perspektywy Hazzy. miłego czytania

5 KOMENTARZY = NASTĘPNY


Mam zamiar wam polecić parę piosenek których ostatnio ciągle (dosłownie tylko ich cały czas słucham)

1. Cher Lloyd - Stay (x factor)
2. Kelly Clarkson - Because of you 
3. Demi Lovato - Skyscaper
4. Cher Lloyd - Want You Back
5. Christina Aguilera - Oh Mother

W KOMENTARZU:
- napiszcie które wam się najbardziej podoba
- napiszcie dlaczego lubicie bądź nie lubicie tego bloga ^^

+ KOCHAM WAS ZA TYLE WEJŚĆ <3  ;* ^^  1000 łuhuhuhuhu ^^

wtorek, 19 czerwca 2012

Rozdział 8

Nowe postaci :
oto jest Julia 'Juliet' Robinson jest to w połowie polka, a w połowie Angielka przeprowadziła się wraz z rodzicami do Angli w wieku 13 lat. Jest dość miłą osóbką, chyba że jest razem ze swoimi przyjaciółkami wtedy może nie źle zajść za skórę.





Oto jest Vanessa Light. Jest to największy plastik w szkole, ale też jest najbardziej "lubiana" każdy chłopak chciał by się z nią umówić podobnie jak jej koleżanka, przeprowadziła się do Angli w wieku 13 lat.



    To jest Ashley Logan . Mądrością nie grzeszy lecz uroda to już co innego. Jest niegrzeczna dziewczynką. Tak samo jak koleżanki przeprowadziła się do Londynu w wieku 13 lat.












Ugh... co to ma być ? Biedną młodzież, która traci przez to najlepsze lata , wysyłają do szkoły. Na szczęście mam moje ukochane przyjaciółki – Christine i Amelie. Ale niestety jest też BARDZO zła strona szkoły, a mianowicie plastiki, które tworzą elitkę u nas w szkole. Ich 'przewodniczącą' Vanesse i dwa pachołki Ashley i Juliet. Ta ostatnia jest polką dlatego jak chce się czegoś zapytać jej, a są przy niej te dwie maksymalne jędze pytam po polsku. Ona jest nawet fajna, ale tylko wtedy kiedy nie ma przy niej pozostałej dwójki. Vanessa i Ashley dorastały w Ameryce dlatego tak są takie dziwne , były tam Elitką, a wszyscy wiedzą że popularne dziewczyny w Stanach to najgorsze zło. Rodzice przenieśli je gdy miały 13 lat, już wcześniej się znały dlatego nie było im smutno że się wyprowadzają, lecz gdy przeniosły się tutaj do Londynu poznały Julię i jakoś wszystkie  się zakumplowały i tak już panoszą wszystko od podstawówki. Ale teraz chłopaki przyjdą do naszej szkoły, więc Plastiki spróbują ich zabrać, ale coś mi się wydaje że im się nie uda, skoro Niall i Amelia są tak mocno wpatrzeni w siebie. Eleanor i Lou już ze sobą chodzą, podobnie jak Liam i Danielle. Zayn i Christi to już chodzą ze sobą pod rączkę, a więc zostaje im tylko Hazza …. Na moje nie szczęście. Wiem wiem jak on będzie z którąś z nich szczęśliwy to ja też powinnam, albo jak będzie jakąkolwiek inną dziewczyną. Ale i tak jestem ciekawa czy im w pierwsze dni szkoły nie porozdzierają ubrań dziewczyny z naszej szkoły . Paul na pewno z nimi przyjdzie to już nie mam się o co martwić. Nie no szczerze mało mnie to obchodzi w końcu ja to nie oni. Albo powinno mnie obchodzić w końcu jesteśmy przyjaciółmi. Ach koniec moich zajebistych rozkmin. Jest już 8 mam być na 9 w szkole to może powinnam się już szykować. Dobra wstaję. Poszłam do kuchni a tam spotkałam moją całą zaśmianą rodzinkę.
        o kochanie już wstałaś ? Jak miło idź do ojca zrobił jajecznice przed chwil ą niech ci nałoży
        ym,.. dobrze mamo... - aha moi rodzice jeszce w domu ? To trochę podejrzane, ale trudno zawsze chcą zostać na 1 dzień w nowym roku żęby nam pomóc się przygotować.

        Dzień Dobry tatku, co tam ?
        A wszystko dobrze kotku, masz jajecznice
        och dziękuje – reszte śniadania spędzilismy w badzo miłej atmosferze co drugie słowo śmialiśmy się.
        Ok. ja już idę się ubierać, masz szczęście siostro, że masz na 10...
        no cóż to nie ja jestem w klasie maturalnej tylko ty.. - odpowiedziała, w tym samym czasie uśmiechając się do mnie.Poszłam na górę wybrałam TE UBRANIA, a następnie poszłąm do łazienki wykonać poranne czynności, gdy już to zrobiłam przebrałam się we wcześniej wybrane rzeczy lekko podtuszowałam rzęsy i nałożyłam błyszczyk, a włosy zostawiłam rozpuszczone. Wyglądałam naprawdę dziewczęco jak na mnie. Po wszystkim mam jeszcze pół godziny, nie możliwe że tak wszystko szybko mi zeszło, zeszłam na dół pożegnałam się z rodzinką i poszłam do szkoły. Jak już dotarłam do liceum, na moje nie szczęście, dostrzegły mnie paczadła naszych szkolnych plastików.
        I co już twój ' przyjaciel ' przestał się nad tobą litować i sama zostałaś, o tak samo jak twoje psiapsiółeczki. - o co jej do jasnej cholery chodzi ? Nie no dobra Vanessa ma nie równo  pod sufitem, ale żeby aż tak ?
        O co ci znowu chodzi ?
        Ty nie wiesz o co mi chodzi ? Serio ? Aż tak bardzo nie ogarnięta jesteś ? A dobrze mi chodzi o Harrego z którym spędziłaś wczoraj praktycznie sama cały dzień. Tak samo jak twoje przyjaciółki z resztą. Wszystkie strony plotkarskie o tym gadają – jeny nie pomyślałam o tym że ktoś mógłby nas fotografować. Zniszczę chłopaku chyba całą karierę.
        Wiesz ja nie marnuję życia żeby szukać informacji o innych tylko jestem jego częścią, a teraz przepraszam muszę iść do przyjaciół. - jeny że muszę mieć i w szkole, i w klasie takie żmije , ugh,
        Cześć dziewczyny – nie no, ale się ostawiły Amelia nie źle dobrane ciuszki <link>, a Christina założyła ten komplet. <klik>. Pani dyrektor zaczęła coś gadać, i prosić żebyśmy zajęli miejsca cała uroczystość była dość nudna, a potem poszliśmy do sal gdzie mieliśmy lekcję, lecz nigdzie nie mogłam odnaleźć chłopaków. Może zaspali, nie są przyzwyczajeni do takiego trybu życia. Ja to miałam przez całe życie, oni się od tego oderwali na parę lat , Lou ma najlepiej już wgl. Nie musi chodzić do szkoły, też tak chcę na studia wybiorę sobie wykłady na co najmniej 10 rano. Ok. pani zaczyna swoją przemowe muszę zacząć 'uważać' czytaj wysyłać sobie nawzajem spojrzenia z C. (niestety już pani na samym początku poweidziała że nie możemy siedzieć razem)

___________________________________________________________________________________


Miłego czytania... być może jeszcze dzisiaj pojawi się kolejny rozdział podobny do tego tylko z perspektywy Hazzy ^^

jak wam wiadomo zawsze jest zasada 5 komentarzy = nowy rozdział ale nie tym  razem chyba że chcecie skomentować dopiero przy następnym to będzie jakoś obowiązywało, ale teraz powiedzmy może 3 = następny rozdział ? ok. tak będzie chyba dobrze ;PP

kontakt :

GG: 24734210 (często jestem na nie widoku, jestem praktycznie cały czas [wracam ze szkoły ok. 15] nie krępujcie się pytać ^^

Twitter : @lolxx15

i proszę tylko pod poprzednim postem zostawiać swoje blogi

ORAZ BARDZO PROSZĘ  zostawić pod tym lub następnym rozdziałem dlaczegu lubicie ten blog, ok?

proszę nie zostawiajcie tylko takich komentarzy typu " świetny blog, fajnie się czyta i zapraszam do mnie www.xxxxxxxxxx.blogspot.pl bo to trochę smutne że ja się staram  a wam się nie chce nic więcej napisać a to naprawdę dużo nie zajmuje, więc PROSZĘ o uzasadnienie dlaczego lubicie bądź nie lubicie danego rozdziału

http://something-about-the-sunshine-baby.blogspot.com/ zapraszam na tego bloga ^^

KOCHAM WAS !!!!!!

proszę zaznaczcie się w ankiecie jeśli czytacie tego bloga ;***********

~Alice

czwartek, 7 czerwca 2012

Rozdział 7




                    Tak ? - spytałam -  o co chodzi ? - byłam ciekawa, bo jakoś dziwnie 'ssał' policzki. Interesujące , czy u  niego to oznaka, że się denerwuje. Nie no, to  głupie żeby taki gwiazdor się denerwował. Przy mnie. Przecież nie mogłam się mu spodobać jestem przeciętna. Zwykłe kasztanowe włosy, oczy niebieskie. Moja cera też nie była za ciemna ani za jasna zwykła. Przecież nie lśniłam ani nic. Z moich rozmyśleń nad moją brzydotą wyrwało mnie szturchnięcie Harry'ego .
                    To co ? - y... nie wiedziałam co powiedział o matko co ja mam zrobić przytaknąć czy co?
                    Ale wiesz – odchrząknęłam – nie usłyszałam co powiedziałeś mógłbyś powtórzyć ?
                    Dobrze, a więc moja przemowa była o tym czy moglibyśmy gdzieś wyjść, jak przyjaciele ?
                    no... oczywiście, ale gdzie – wiem że to głupie ale w tym momencie ukuło mnie serce. On chciał tylko przyjaźni nic więcej. Może się przeliczyłam ? No ale miałam racje nikt mnie nie chce, umrę jako stara dziewica z kotami, ale taki jest żywot nie ładnej, nie śmiałej i bez charakteru dziewczyny.
                    Może do kina – zaproponował chłopak – grają teraz świetne filmy na pewno jakiś wybierzemy- hm... czemu nie ?
                    Jasne, ale tylko my... sami ? - zdziwiłam się przecież znaliśmy się 3 dni, no może ja go trooooooochę bardziej w końcu przed ich poznaniem byłam directionerką więc wiedziałam o nim praktycznie wszystko, ale on o mnie niestety nie.
                    No.... pomyślałem że poznamy się bliżej , bardzo mi na tym zależy – zaczerwienił się lekko, co dodawało mu uroku. Nie wiem co się ze mną działo. Ale może ? Nie to nie możliwe, chociaż, nie no na pewno to nie to.
                    Jasne czemu nie ale musimy iść dzisiaj bo jutro mam już rozpoczęcie roku szkolnego więc czasu nie będzie. Moje koleżanki na pewno będą chciały się spotkać – zmusiłam się na uśmiech, gdy tylko myślałam o szkole od razu nie chciało mi się żyć. Ale jest też sprawa zbliżających się moich urodzin które odbędą się 2 dni po rozpoczęciu nauki. Szkoda pomyślmy co mama wymyśliła tym razem. Powiedziała, że będzie dużo moich znajomych ze szkoły (których większość się ze mną kumplowała ze względy na moich rodziców), ale nie zabraknie też sław. Hm.. kogo ona ma zamiar zaprosić ? Przecież nie zna ich tak dużo, ale ma swoje dojścia. No tak to wszystko wyjaśnia. Przecież jest bizneswomen jak mogłam to przeoczyć. Ale jeszcze mi opowiedziała gdzie ma być to przestawienie jest to jak wielka hala, ale wejście jest dość małe tak jakby do zwykłego baru. Są tam fotele przy stolikach do kawy, oraz mini bar  gdyby ktoś chciał coś mocniejszego. Jednakże gdy zejdzie się po schodach – brokatowych schodach – widziało się prawdziwy klub pod ścianą z drugiej strony stała ' butka' DJ-a. Całość miała jakby kształt prostokąta z odłącznikami. Po obu stronach dłuższych ścian stały krzesła razem ze stolikami wbudowaniem w schody był już trochę większy bar niż ten na górze przy którym były krzesła tak zgadliście barowe. Całość dopełniał odcień światła który cały czas się zmieniał. Mam szczęście że rodzice wynajęli akurat to miejsce na moje urodziny.
                    To coo ? - zaczął Loczek – może wrócimy już do reszty pewnie, zaczną się martwić  że sami uciekliśmy od nich
                    masz rację ale jeszcze zostaje jedna kwestia
                    jaka ? - nie no czy on jest naprawdę aż taki głupi ?
                    Cepie, nie no przepraszam, nie ogarniający człowieku, o której po mnie przyjedziesz ?
                    No może jakoś tak  16 ?
                    no dobra – po tych słowach wróciliśmy do naszych przyjaciół
                    no w końcu ile można na was czekać ? - Pierwsze pytanie zadał Lou – Harry zaczynam być zazdrosny o ciebie nie wiem czy mógłbym pogodzić się ze zdradą
                    kochanie ja się z tym godzę codziennie wiesz ? - odezwała się Elka za śmiechem nie da się ukry musi cały czas się martwić czy Lou nie jest biseksualny i czy może nie zdradza jej z Harrym... Dobra czasem moje rozkminy mnie zabijają  .
                    Dobra mi się już nie chce cały czas siedzieć na tej plaży jest 13 30 a my nadal tutaj – Odezwałam się łagodząc kłótnie między ' kochankami'. Postanowiliśmy pójść jeszcze do Milk Shake City (MSC) i wrócić do domu Christy cały czas szła z Zaynem pod rękę, ja szłam obok Harrego i po prostu rozmawialiśmy , poznawaliśmy się. Nasze parki też szły razem. Niall razem z Amelią , podobnie jak Lil i Nate. Pewien pan Horan razem ze swoją towarzyszką cały czas razem łazili śmiali się od czasu do czasu ale tak głośno że ja też nie mogłam powstrzymać się od śmiechu, więc razem z Harrym też zaczęliśmy się śmiać. Państwo Horan na   koślawo spojrzało a reszta strzeliła minę typu WTF ?! Ale nam to nie przeszkadzało, lecz i tak zaczęliśmy się hihrać jak hieny .  Po spędzonym miło czasie każde rozeszło się w swoją stronę każdy z chłopaków podwiózł lub odprowadził dziewczynę jakąś (na szczęście było nas po równo) mnie swoją obecnością zaszczycił nie kto inny jak Harold Edward Styles (nie pamiętam dokładnie czy takie było jego drugie imię xD) Nie no lepiej już nie mogło być... Cały dzień z nim to katorga <czujecie tą nutkę ironii>
                    To jak mam nadzieję że nadal nie masz zamiaru mnie wystawić dom wiatru i będziesz gotowa za dwie godziny ?
                    Jasne tylko muszę się jakoś ubrać prawda , ty też się przebierz chyba nie chcesz iść w plażowych rzeczach do kina ? - spytałam
                    no jasne że nie chce, ale ty i tak wyglądasz przepięknie – uśmiechnął się zalotnie i lekko zarumienił
                    dziękuję ale i tak wiem że  to kłamstwo ;P
                    no wcale nie
                    dobra, koniec. Ja wiem swoje ty wiesz swoje i już kończmy. Do zobaczenia – dałam mu buziaka w policzek i szybko wgramoliłam się do środka. Stałam przy oknie do puki nie odszedł. Czekał tak 5 minut, gdy następnie odszedł. W tym momencie ja też się otrząsnęłam i zaczęłam się szykować wybrałam beżowe krótkie spodenki białą koszulkę oraz na to nałożyłam granatową marynarkę z  takim zwinięciem na końcu rękawa beżowym. Do tego jeszcze granatowe Vansy oraz naszyjnik z wisiorkiem w kształcie wąsów (całe złote). Wzięłam wszystko do łazienki i załatwiłam tam wszystkie potrzeby. Włosy zostawiłam rozpuszczone, oraz lekko dałam tuszu na rzęsy. Truskawkowy błyszczyk na usta i do torby i byłam już gotowa. Została mi jeszcze godzina to niesamowite jak szybko się uwinęłam, więc zeszłam na dół i zaczęłam coś brzdąkać na gitarze po 45 minutach skończyły mi się już pomysły na  melodie które mogłabym zagrać na niej więc zaczęłam myśleć co mogłabym jeszcze porobić więc wymyśliłam że zaśpiewam Adele Someone Like You (tak mi wyszło) Zanim się zorientowałam wybiła już 16 więc sprawdziłam czy Harrego już nie ma. Wyszłam, a on stał przy drzwiach jakby na czegoś nasłuchiwał , a minę miał tak kamienną że myślałam że zaraz zamienię się w kamień. Lecz gdy tylko mnie zobaczył od razu jego twarz rozpromieniła się. Wpatrywaliśmy się w siebie przez bite 5 minut. - to co ? - spytałam – idziemy ? Harry miał na sobie Czarne lekko obcisłe spodnie, białą koszulkę z dekoltem w serek a na nim zawieszone czarne ray bany. DO tego wszystkiego ubrał czarne krótkie conversy.
                    Jasne jasne to co może najpierw przyjemny spacerek, potem idziemy na film a na sam koniec jakaś miła restauracja na obiado – kolacje. Wyglądasz jakbyś z tydzień nie jadła.
                    A zdziwiłbyś się jem tyle samo co Niall,a może i więcej
                    serio jakoś wierzyć mi się nie chce, ty jesteś za chuda żeby móc jeść tyle co on, nie no dobro powoli zaczynam  ci wierzyć on też jest straaaaaaaaaaasznie chudy – nie mogłam powstrzymać śmiechu ja ? Chuda ? hm... nie no może do grubych nie należę ale ja jestem szczupła a nie żadna chuda
                    no co ? Prawda dobra koniec tematu... - Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym z każdą chwilą sądziłam że jest bliższy zabrania mojego serca (jeśli już tego nie zrobił) Po miłym spacerku poszliśmy na film nie wiedzieliśmy co wybrać, aż w końcu zdecydowaliśmy się na 'Walentynki' jest to komedia romantyczna z tego co się dowiedziałam o moim przyjacielu to nie lubi horrorów albo takich rzeczy. woli np. komedie romantyczne. Na filmie bawiliśmie się świetnie jak się z czymś nie zgadzaliśmy rzucaliśmy w siebie popcornem, po czym śmialiśmy się z tego na całego ale musieliśmy się w końcu uspokoić bo w innym razie zostalibyśmy wyrzuceni z sali dlatego zacieszaliśmy się tylko cicho pod nosem. Lecz gdy wyszliśmy z kina nie mogliśmy się powstrzymać od śmiania. Prawie umarłam ze śmiechu. Następnie była już tylko kolacja. Rozmawialiśmy Rozmawialiśmy i to dość długo ponieważ    gdy sprawdziłam godzinę było po północy – wiesz chyba powinnam się już zmywać, było genialnie muszę przyznać ale naprawdę jutro muszę na 9 iść do szkoły ugh...
                    właśnie... no to chyba się zmywajmy, wiesz chyba ci coś powiem, ale to miała być niespodzianka dla ciebie i Christiny.
                    Taaaaaaaaaaaaak ? A jaka ?
                    A więc, nie najpierw powiedz mi że udasz zaskoczoną i nie powiesz Christi
                    y,.... dobra spróbuję'
                    a więc chodzi o to pamiętasz jak Liamowi zżedła mina jak dowiedział się gdzie chodzicie do liceum ?
                    No pamiętam, to było w dzień kiedy wszyscy pierwszy raz się spotkaliśmy
                    no to chodzi o to że ym... my będziemy chodzić z wami do szkoły...
                    CO? - OMG ale genialnie nie będę musiała się z nimi rozstawać za mocno i to się na tym wszystkim nie skończy ale jestem szczęśliwa – to genialnie jestem ciekawa jak na was zareagują dziewczyny z mojej szkoły to są głównie puste laski więc rzucą się na was dlatego że tacy ładni jesteście poza tym jesteście sławni
                    a więc uważasz mnie za ładnego ? Spoko mając taką przyjaciółkę przy sobie nie mam się czego bać – no właśnie przyjaciółka, już wiedziałam na 100 % że nie chce być dla niego tylko przyjaciółką, to nie możliwe on jest po prostu idealny . Jak można go nie kochać, ale zaraz przecież Lou ma 20 lat niedługo 21 to co on będzie robił
                    nie no jasne nie masz się o co martwić twoja przyjaciółka wszystkim się zajmie jeśli sama nie zostanie staranowana co jest bardzo możliwe – przyjaciółka jeny ledwo co mi to przeszło przez gardło – ale Harry co z Lou ? Przecież on dawno skończył liceum
                    no tak on całymi dniami będzie w domu sam lub z Eleanor
                    aha no to wszystko wyjaśnia, dobra mamy już wszystko wyjaśnione to może teraz do domu skoczę – uśmiechnęłam się słodko, jak na mnie to było nie źle .
                    Może ciebie podwiozę, hm.. po głębszym zastanowieniu muszę ciebie podwieźć po jest już naprawdę późno
                    dobra – pojechaliśmy do mnie do domu opowiadając sobie na wzajem po drodze jakieś suchary. Nie no nie mogłam już wytrzymać. Po jakiś 10 minutach dojechaliśmy do celu. Harry  odprowadził mnie pod same drzwi
                    no to do jutra – nie mogłam wytrzymać po prostu to takie smutne osoba którą kochasz nie kocha ciebie, to znaczy kocha ale jak przyjaciółkę . Szkoda naprawdę mi przykro. Już chciałam wchodzić do domu kiedy usłyszałam żę coś szepcze ale szczerzę to było ledwo słyszalne. Poprosiłam żeby powtórzył, lecz zamiast tego lekko się speszył, nie wiem o co mu chodzi przecież nic się nie dzieje czemu on często tak reaguje ?
                    Nic nic tylko nadal nie wierze że mam taką piękną przyjaciółkę – widać że ma góle w gardle ale nic już poradzić się nie da.
                    Mi też jest miło że mam tak samo może bardziej pięknego kolegę, ale może przestańmy już sobie tak słodzić bo coś złego z tego wyniknie, ok ?
                    Jasne no to chyba powinienem już iść obydwoje jutro będziemy mieli trudny dzień a ty jeszcze za już właściwie dwa dni masz urodziny, Które już 18 ? hahahha w końcu będziemy tym samym wieku
                    no non racja dobra ja już idę mam nadzieję że bezpiecznie dojedziesz do domu – dałam mu  buziaka w policzek po czym coś powiedział ledwo słyszalnego, lecz nie chciało już mi się dociekać co on takiego szepnął więc tylko weszłam do domu. Stał tam jakieś 10 minut , ciekawe czemu tak długo hm... pewnie zastanawiał się co zrobić. Gdy jego sylwetka zniknęła z pola widzenia zabrałam się za szykowanie do spania wzięłam piżamę poszłam do   łazienki, odcedziłam kartofelki, wzięłam krótki prysznic i padłam  w objęcia morfeusza.


TBC
______________________________________________________________________________
Jak są jakieś błędy to massive sorry !
Witam moi drodzy i naprawdę przepraszam za późne dodanie napisałam ten roździał w środę, ale nie miałam internetu żeby to dodać, przykro mi :)
no ale przynajmniej macie jako tako długie

+zapraszam do followania mnie na twitterze @Alice1SS
++ Pamiętajcie o zasadzie a teraz podbijam stawkę i 6 komci i następny rozdział, ale pamiętajcie nie od razu dodam następny rozdział.... ale jeśli będzie więcej niż te 6 szybciej pojawi się nowy rozdział xD
 +++ pisany przy UAN  live tour ;*

kocham was wszystkich a szczególnie tych którzy komentują oraz moje piękne 4 obserwatorki a poza tym wooooow już ponad 800 wyświetleń nie mogę z was <3